Skip to main content
CyberLab.Team

Hotele i pensjonaty

Prowadzenie wizytówki Google dla hoteli i pensjonatów

Pokój wybiera się dwa razy: raz z kanapy, kilka tygodni wcześniej, i raz na ulicy, o jedenastej wieczorem, kiedy ktoś właśnie wysiadł z pociągu z torbą w ręku. Tę samą wizytówkę otwierają oboje, a niesie ona zestaw pól, którego żadna inna branża na tej stronie nie ma: udogodnienia, okno przyjazdu, regulamin domowy, dostępność budynku, którego nikt nie projektował z myślą o tym. Nazwany menedżer pilnuje, żeby ta lista była prawdziwa miesiąc po miesiącu, i równie otwarcie mówi o połowie profilu, której ta usługa nie dotyka, bo stawki za pokój i wolne terminy obok Twojej nazwy przychodzą z własnych kanałów rezerwacji hotelu. Część właścicieli wciąż szuka tego produktu pod dawną nazwą, Google Moja Firma.

Obsługa jednej lokalizacji od 199 zł miesięcznie

Porozmawiajmy o mojej wizytówce

Zgłoszenie jest bezpłatne i do niczego nie zobowiązuje; menedżer odpowiada w ciągu jednego dnia roboczego.

Dwa nastroje, w których ktoś otwiera profil hotelu

Jedna osoba wciąż wybiera miasto i trzyma otwarte trzy karty obok siebie. Druga stoi już na zewnątrz z torbą i chce wiedzieć, czy ktoś otworzy drzwi. Ten sam profil musi odpowiedzieć obu.

  • Zdjęcia czyta się jak dowód, nie jak dekorację. Ktoś szuka pokoju, który naprawdę dostanie, a szerokie ujęcie oświetlonego lobby nie mówi nic o łóżku.
  • Lista udogodnień działa jak filtr, zanim padnie pierwsze zdanie: parking, śniadanie, winda, klimatyzacja, czajnik, pokój dla trzeciej osoby.
  • Lokalizację ocenia się po trasie pieszej, nie po przymiotniku. Dworzec, przystanek, ulica i ostatni odcinek z torbą rozstrzygają wszystko, a żaden superlatyw nie przetrwa zestawienia z mapą.
  • Stawki i wolne terminy pokazane obok profilu przychodzą z kanałów rezerwacji hotelu i z platform, więc podróżny porównujący te liczby porównuje coś, czego sam profil nie trzyma.
  • Opinie otwiera się po to, czego zdjęcie nie pokaże: hałas z ulicy, upał pod dachem w sierpniu, ciśnienie wody, śniadanie, czy ktoś odebrał telefon o północy.
  • Godziny przyjazdu decydują tyle samo, co sam pokój. Ktoś, kto ląduje po ostatnim pociągu, chce wiedzieć, że wtedy ktoś jest przy recepcji, albo dokładnie, co zrobić, jeśli nie ma.
  • Godziny zameldowania i wymeldowania zamykają decyzję, bo pokój niedostępny przed późnym popołudniem przestawia cały dzień komuś, kto przyjeżdża rano.

Co po cichu przestaje być prawdą między jednym sezonem a drugim

Profil hotelu opisuje budynek, regulamin i porę roku, a te trzy rzeczy poruszają się w innym tempie, podczas gdy profil stoi dokładnie tam, gdzie go zostawiono.

  • Udogodnienia zaznaczone raz i nigdy nie sprawdzone ponownie: sauna, która przestała działać, transfer, który już nie jeździ, śniadanie zamienione w automat na korytarzu.
  • Zdjęcia pokoi zostawione po sesji zrobionej przez kogoś, kto tu już nie pracuje, pokazujące meble wymienione dwa remonty temu.
  • Kategoria przesuwająca się między hotelem, pensjonatem a apartamentem z obsługą i zabierająca ze sobą całe grupy pól noclegowych, przez co profil przestaje pokazywać to, po czym filtruje podróżny.
  • Godziny recepcji zapisane jak godziny budynku, co obcej osobie czyta się jako ktoś czekający przy drzwiach o trzeciej nad ranem, kiedy hol jest ciemny i pusty.
  • Skrzydło, basen albo taras zamknięte na zimę, podczas gdy profil dalej to reklamuje, co w martwym sezonie ściąga opinie o zamkniętych drzwiach.
  • Przyciski rezerwacji piętrzące się od platform, z którymi hotel już nie współpracuje, podczas gdy własna strona hotelu w tym rzędzie w ogóle nie występuje.
  • Drugi budynek po drugiej stronie ulicy pod tą samą nazwą albo restauracja na parterze dzieląca profil, każde zbierające opinie tego drugiego, i żadne z nich tego nie mówi.

Pola noclegowe, których nie dostaje żadna inna branża na tej stronie

Google otwiera grupę pól noclegowych, których żadna inna branża na tej stronie nie widzi, i to właśnie po nich podróżny filtruje na długo przed tym, zanim nazwa domu zacznie cokolwiek znaczyć.

  • Kategoria główna, która rozstrzyga, czy to czyta się jako hotel, pensjonat czy apartament z obsługą, i które z pól noclegowych w ogóle się otwierają.
  • Grupy udogodnień: parking, śniadanie, winda, klimatyzacja, czajnik, pralnia, basen, zwierzęta, pokoje rodzinne, ustawione tylko tam, gdzie budynek dostarcza to w zwykły dzień.
  • Godziny zameldowania i wymeldowania oraz okno, w którym da się fizycznie wejść przez drzwi, co nie jest tym samym co godziny, w których budynek jest zamieszkany.
  • Dostępność opisana taka, jaki budynek jest, nie jaki powinien być: stopień przy wejściu, winda niedojeżdżająca do ostatniego piętra, łazienka, w którą wejdzie wózek.
  • Regulamin domowy, po którym ludzie filtrują, a później się o niego spierają: zwierzęta, dzieci, dostawki, kaucja, cisza nocna, palenie.
  • Typy pokoi przenoszone przez wpisy usług, bo profil nie prowadzi własnego cennika pokoi, a inaczej podróżny nie odróżni jedynki od pokoju rodzinnego.
  • To, za co płaci się osobno od pokoju, nazwane bez liczb: parking, śniadanie, zwierzę, późny wyjazd, żeby ta rozmowa odbyła się przed rezerwacją, a nie przy recepcji w drodze na wyjście.

Miesiąc pracy w budynku, w którym śpią ludzie

Każde przejście zaczyna się od tego samego pytania: czy ten profil opisuje budynek takim, jaki jest w tym tygodniu, łącznie z tym, co akurat nie działa.

  • Jeden wpis w panelu trzyma to, co zostało ustalone dla adresu: potwierdzone udogodnienia, zasady przyjazdu, typy pokoi, zdjęcia i sezonowe daty przy każdym z nich.
  • Przegląd zaczyna się od listy udogodnień, bo to ona rusza pierwsza, kiedy basen zostaje spuszczony, transfer przestaje jeździć albo salę śniadaniową ktoś wynajmuje na coś innego.
  • Grafik recepcji zestawiamy z opublikowanymi godzinami, a opis późnego przyjazdu sprawdzamy pod kątem tego, czy nadal pasuje do tego, jak drzwi naprawdę otwiera się po zmroku.
  • Zdjęcia dopasowujemy do typów pokoi, do których należą, a kadr z sezonu, który budynek ma już za sobą, schodzi, zamiast wędrować dalej w głąb galerii.
  • Wszystko sezonowe, basen, taras, ogrzana część ogrodu, skrzydło, trzymamy przy kalendarzu, który podałeś, z datą zejścia zapisaną obok.
  • To, co własne źródła Google albo przypadkowa osoba zmieniły od poprzedniego przeglądu, wypisujemy obok wartości, którą zastąpiły, i wraca to tylko na Twoje słowo.
  • Miesiąc zamyka się pod tymi samymi nagłówkami, plus zwykła notatka o pytaniach dotyczących stawek i dostępności, które się pojawiły, i dokąd każde z nich trafiło, bo to zostaje poza tą usługą.

Budynek, potem przyjazd, potem opinie, potem część, która nie jest nasza

To nie jest kolejność, w jakiej pola leżą na profilu. To kolejność, w jakiej obcy człowiek poznaje dom, a ostatni krok istnieje, bo cała jedna połowa profilu hotelu jest zasilana z miejsca, do którego ta usługa nie sięga.

  1. 1

    Zapisz budynek takim, jaki jest, a nie takim, jak pokazuje folder reklamowy

    Grupy udogodnień, które dostaje profil noclegowy, są najszersze na całej mapie, a podróżni czytają każdy znacznik jako obietnicę. Każdy z nich ustawiamy tylko wobec tego, co dom potwierdził na piśmie, sezonowe zapisujemy z datami otwarcia i zamknięcia, a to, za czym nikt nie może stanąć, schodzi. Kategoria z gwiazdkami idzie w górę tylko tam, gdzie da się pokazać dokumenty za nią, a żaden przymiotnik o lokalizacji nie wchodzi w ogóle. To, jakie grupy udogodnień w ogóle istnieją, ustala Google, i różni się to między krajami i kategoriami.

  2. 2

    Potem dojście, parking i drzwi po zmroku

    Dom poznaje się w nocy, z torbą, przez kogoś, kto nigdy nie stał na tej ulicy. Pinezka przesuwa się pod drzwi, których goście naprawdę używają, wjazd na parking jest opisany i sfotografowany, najbliższy przystanek nazwany, a godziny publikowane takie, jakie recepcja naprawdę prowadzi, a nie jakie ma zamieszkany budynek. Tam, gdzie recepcja się zamyka, opis tego, co gość robi zamiast tego, stoi tam, gdzie przeczyta go przed podróżą, a nie znajdzie na chodniku. Google może przeliczyć pinezkę na podstawie własnych danych i poprosić o potwierdzenie adresu.

  3. 3

    Potem opinie, które trafiają tutaj, a nie na platformy

    Google niesie publiczną połowę opinii i żadnej danej z systemu rezerwacji, więc odpowiedź powstaje bez nich. Nie potwierdza pobytu, dat ani numeru pokoju, nawet tam, gdzie opinia się myli, a ekran przy recepcji to udowadnia. Wątki zbieramy na cały miesiąc, zgłoszenie szkody widzisz tego samego dnia, kiedy się pojawia, a opinię o warunkach ustalonych przez platformę odpowiadamy, nie spierając się z tymi warunkami publicznie. To, co schodzi, rozstrzyga Google według własnych zasad.

  4. 4

    I mechanika rezerwacji, której ta usługa nie prowadzi

    Stawki i wolne terminy obok profilu noclegowego przychodzą przez własne kanały hoteli Google, z połączeń i platform, za które dom już płaci. Edycja profilu ich nie rusza, a ta usługa ich nie obsługuje. Menedżer znajduje, skąd bierze się błędna liczba albo brakująca data, przekazuje to osobie prowadzącej dane połączenie i zapisuje, dokąd to trafiło, żeby pytanie nie wracało w kółko do profilu. Budowa albo prowadzenie tej maszynerii to osobna praca, uzgadniana osobno, jeśli jej potrzebujesz.

Prześlij adres i listę udogodnień, za którą staniesz

Adres, udogodnienia, za którymi staniesz przed gościem, i informacja, kto prowadzi Wasze kanały rezerwacji. Menedżer sprawdza to wobec profilu na żywo, wskazuje miejsca, w których dane już nie zgadzają się ze stanem budynku, i proponuje pakiet dla domu. To pierwsze spojrzenie nic nie kosztuje.

Porozmawiajmy o mojej wizytówce

Opinie tutaj, obok tych na platformach

Dla większości domów Google niesie mniejszą, za to bardziej publiczną połowę opinii, i to ją czyta ktoś stojący na ulicy w trakcie decyzji. Ton ustalacie raz, na starcie, a liczba odpowiedzi w miesiącu wynika z pakietu przypisanego do adresu.

  • Żadna odpowiedź nie potwierdza, że ktoś tu spał, w jakich dniach ani w którym pokoju. To dane rezerwacyjne konkretnej osoby, a publiczna odpowiedź powtarzająca je oddaje je każdemu, kto przewinie stronę.
  • Zasada obowiązuje nawet wtedy, gdy opinia się myli, a sprostowanie leży na ekranie przy recepcji. Publiczna odpowiedź zostaje ogólna, a szczegóły przechodzą na dowolny prywatny kanał, którego dom już używa z tym gościem.
  • Pochwałę odpowiada się przez to, co sama opinia nazwała: śniadanie, cisza w tylnej części budynku, ktoś, kto czekał do późna. Nic nie jest dopisywane ponad to, co gość napisał.
  • Powtarzające się skargi, hałas z ulicy, upał w pokojach na górze, prysznic, który robi się zimny, śniadanie kończące się za wcześnie, zbieramy jako wątki na dany miesiąc, zamiast pod każdą wklejać to samo zdanie.
  • Opinia o stawce, kaucji albo opłacie za odwołanie ustalonej przez platformę i tak trafia tutaj. Odpowiedź trzyma się tego, co decyduje sam dom, i nie sprzecza się publicznie z cudzymi warunkami.
  • Opinię opisującą inny obiekt albo napisaną przez kogoś, kto nigdy nie dotarł do budynku, zgłaszamy według zasad Google, a to, czy zostanie, jest decyzją Google.

Tu musi wkroczyć człowiek

  • Każda opinia zarzucająca kradzież z pokoju, owady, chorobę albo uraz na terenie obiektu trafia poza zwykły tryb odpowiedzi. Widzisz ją tego samego dnia, kiedy się pojawiła, jeszcze zanim ktokolwiek zacznie pisać odpowiedź, a treść, która pójdzie publicznie, jest Twoja, w razie potrzeby razem z prawnikiem albo ubezpieczycielem.
  • Żadna odpowiedź nie podaje numeru pokoju, numeru rezerwacji, daty pobytu ani imienia pracownika, którego recenzent nie podał pierwszy, bez względu na to, co twierdzi opinia i jak łatwo dałoby się to sprawdzić w systemie.

Co budynek z pokojami naprawdę ma do publikowania

Materiał, który da się tu publikować, to budynek i kalendarz: jak wygląda pokój dzisiaj, które części obiektu są czynne w tym miesiącu i co musi wiedzieć osoba przyjeżdżająca późno, zanim wyruszy.

  • Pokoje sfotografowane w stanie, w jakim są przekazywane gościom, i posortowane według typu, żeby podróżny widział różnicę między tym, co wybiera, a kątem lobby, który zwykle sprzedaje pokój za niego.
  • Części budynku, które otwierają się i zamykają z sezonem, publikowane w dniu otwarcia i zdejmowane w dniu zamknięcia, a nie wtedy, gdy ktoś sobie o tym przypomni.
  • Remont ogłoszony wprost, kiedy trwa: które piętro, które tygodnie, co gość usłyszy przez ścianę i co dalej działa normalnie.
  • Droga po zmroku: drzwi używane w nocy, wjazd na parking, przystanek do wysiadki, zapisane raz i umieszczone tam, gdzie ktoś to znajdzie przed podróżą, a nie na chodniku.
  • Powody, żeby być przy tej ulicy o tej porze roku, targi, festiwal, sezon nad wodą, tam gdzie dom faktycznie leży blisko nich.
  • Nic o najlepszej lokalizacji, najcichszym miejscu czy najbliższej odległości do czegokolwiek. Dystans, który da się przejść pieszo, to fakt i można go podać; superlatyw to twierdzenie, które sprawdzi kolejna opinia, publicznie.

Jeden budynek albo kilka pod jedną nazwą

Jedna lokalizacja

Pensjonat z kilkoma pokojami nie potrzebuje kampanii. Potrzebuje profilu, który przetrwa przyjazd o północy: udogodnień, które naprawdę tam są, drzwi, które naprawdę są używane, i zdjęcia pokoju, jaki gość faktycznie dostanie. Potem potrzebuje kogoś, kto wraca w ustalonym rytmie i sprawdza, czy zima nie zdążyła zrobić z połowy tego nieprawdy.

Sieć

Kilka budynków pod jedną nazwą to kilka profili, a mapa traktuje je tak, niezależnie od tego, czy tak samo widzi to sama firma. Każdy dom trzyma własny adres, własny grafik recepcji, własne słownictwo o przyjeździe i własny wątek opinii, podczas gdy ton odpowiedzi, standard zdjęć i kalendarz sezonowy ustala się raz dla całej grupy. Aneks po drugiej stronie ulicy trzeba rozstrzygnąć najpierw, bo budynek z własnymi drzwiami i własną recepcją to zwykle osobny profil, a nie zdanie wewnątrz głównego. Wszystko trafia na jedną fakturę, a grupa większa niż opublikowana siatka pakietów jest wyceniana osobno.

Recepcja wie jedno, Ty wiesz drugie

Co robi menedżer

  • Sprawdza listę udogodnień względem tego, co dom potwierdził na piśmie, i zdejmuje to, co po cichu przestało być prawdą, zamiast zostawiać to, żeby profil wyglądał pełniej.
  • Pilnuje, żeby godziny recepcji i opis późnego przyjazdu zgadzały się z grafikiem, tak żeby profil nigdy nie czytał się jako obsadzone drzwi o godzinie, kiedy nikogo za nimi nie ma.
  • Pisze każdą odpowiedź tak, żeby nie potwierdzała pobytu, daty ani pokoju, i przekazuje wszystko o kradzieży, owadach czy urazie prosto do Ciebie, tego samego dnia, kiedy się pojawia.
  • Każde pytanie o stawkę, wolny termin czy link do rezerwacji kieruje do osoby, która prowadzi kanały rezerwacji hotelu, i zapisuje, dokąd trafiło, zamiast wymyślać odpowiedź.

Co potwierdzasz Ty

  • Udogodnienia, które budynek zapewnia w zwykły dzień roku, oraz daty, w których te sezonowe się otwierają i zamykają.
  • Grafik recepcji, okno przyjazdu i to, co gość ma zrobić, kiedy dotrze po zamknięciu recepcji.
  • Kto prowadzi kanały rezerwacji i konta na platformach, żeby problem ze stawką albo dostępnością trafił do osoby, która potrafi to zmienić.

Cztery tygodnie, które zwykle otwierają współpracę

przykład procesu, a nie wynik klienta
  1. Tydzień 1

    Profil przechodzi pod konto samego hotelu, a stan wyjściowy spisujemy, zanim ruszymy jakiekolwiek pole: udogodnienia takie, jakie budynek ma dzisiaj, grafik recepcji, okno przyjazdu, typy pokoi i to, które zdjęcia wciąż pokazują pokoje, jakie istnieją.

  2. Tydzień 2

    Wychodzi pierwsza uzgodniona partia zmian. Udogodnienia, które przestały być prawdą, schodzą, te, których nikt wcześniej nie zaznaczył, wchodzą, kategoria zostaje rozstrzygnięta między hotelem a pensjonatem, a godziny przestają opisywać budynek i zaczynają opisywać recepcję.

  3. Tydzień 3

    Przyjazd jest przepracowany od początku do końca: pinezka, drzwi używane po zmroku, wjazd na parking, najbliższy przystanek, każde ze zdjęciem. Otwarte opinie dostają odpowiedź do limitu Twojego pakietu, w brzmieniu, które nie potwierdza pobytu, a wszystko, co zarzuca szkodę, trafia do Ciebie.

  4. Tydzień 4

    Miesiąc wraca pod tymi samymi nagłówkami razem z dołączonym kalendarzem sezonowym: co schodzi jesienią, co wraca wiosną i które pytania o stawkę albo dostępność trafiły do osoby prowadzącej Twoje kanały rezerwacji.

Czytaj to jako przykład kolejności, w jakiej zwykle idzie praca w budynku z pokojami, nigdy jako czyjś wynik. To, jak wygląda Twój pierwszy miesiąc, wynika z wybranego pakietu i z tego, w jakim stanie zastajemy profil w chwili otwarcia.

Sześć punktów, które warto przejrzeć w profilu w tym tygodniu

  • Wejdź na profil hotelu z telefonu, tak jak zrobiłby to gość, który wysiada z autobusu po zmroku. Jeśli nic na nim nie mówi, jak dostać się do środka po zamknięciu recepcji, to telefon, który dziś w nocy odbierze Twój nocny portier.
  • Przeczytaj listę udogodnień na głos, stojąc przed budynkiem, i zatrzymaj się przy każdym, które przestało być prawdą. Sauna, transfer i śniadanie to zwykle trójka, która umiera po cichu jako pierwsza.
  • Spójrz na pierwsze cztery zdjęcia. Jeśli ani jedno nie pokazuje pokoju w stanie, w jakim jest dziś przekazywany gościom, profil sprzedaje budynek, który od tamtej pory przeszedł remont.
  • Sprawdź w widoku mapy, przy których drzwiach stoi Twoja pinezka, a potem odszukaj w galerii zdjęcie wejścia zrobione po zmroku i zdjęcie wjazdu na parking.
  • Znajdź to, co uruchomiono na lato, a nikt tego potem nie wyłączył. Taras, basen albo ogród bez zapisanej daty zamknięcia to opinia ze stycznia, gotowa w połowie, zanim ktokolwiek ją napisze.
  • Poproś kogoś, kto nigdy tu nie mieszkał, żeby na podstawie samego profilu powiedział, kiedy mógłby wejść do pokoju i kiedy musiałby z niego wyjść. Jeśli nie potrafi, obie odpowiedzi i tak przyjdą telefonem.

Gdzie kończy się ta usługa

  • Stawki za pokój, dostępność i reklama hotelowa, która je niesie, nie są tu zarządzane i żaden pakiet profilu nigdy tego nie obejmie. Przychodzą przez własne kanały rezerwacji i platformy domu, a po tej stronie dzieje się tylko tyle, że błędna liczba jest śledzona do źródła i przekazywana osobie, do której należy.
  • Udogodnienia, kategoria z gwiazdkami i wszystko powiedziane o lokalizacji trafiają na profil wyłącznie z tego, co dom potwierdza i za czym może stanąć. Nic nie jest opisane jako najlepiej położone, najcichsze czy najbliżej czegokolwiek, bo pierwsza opinia, która się z tym nie zgodzi, jest publiczna i publiczna zostaje.
  • Żadna odpowiedź nie potwierdza pobytu, daty ani pokoju, cokolwiek mówi opinia i jak łatwo recepcja mogłaby udowodnić co innego. Dotyczy to nawet sytuacji, w których milczenie wygląda gorzej niż odpowiedź.
  • To, gdzie stoi pinezka, czy opinia zostanie usunięta, czy drugi budynek może mieć własny profil i czy zawieszony profil wróci, rozstrzyga się wyłącznie w procesie Google, według jego harmonogramu.

Co jest takie samo w każdej branży

Strona branży powyżej mówi o tym, co zmienia się od firmy do firmy. Część poniżej jest taka sama dla restauracji i dla gabinetu stomatologicznego: pakiety, podział obowiązków i zasady Google. Chodzi o Profil Firmy w Google, czyli wizytówkę Google, którą wielu wciąż nazywa Google Moja Firma.

Jak działają tu pakiety

Każda obsługiwana lokalizacja ma jeden z trzech pakietów. Pakiet ustala, jak często sprawdzany jest profil, ile wpisów, odpowiedzi i zestawów zmian miesięcznie się w nim mieści i jak szybko menedżer odpowiada po raz pierwszy. Ceny są na stronie cennika. Zobacz ceny Wszystko, czym zajmuje się zespół

Start

Podstawowa, regularna opieka nad lokalizacją.

199 zł za jedną obsługiwaną lokalizację miesięcznie

  • Przypisany menedżer
  • Comiesięczny przegląd profilu
  • 1 post lub oferta miesięcznie
  • Do 5 odpowiedzi na opinie miesięcznie
  • 1 zestaw zmian w danych profilu
  • Podstawowy raport miesięczny
  • Pierwsza odpowiedź menedżera: do 3 dni roboczych

Growth

Lokalizacja, którą trzeba regularnie rozwijać i zasilać treściami.

349 zł za jedną obsługiwaną lokalizację miesięcznie

  • Przypisany menedżer
  • 4 posty lub oferty miesięcznie
  • Do 15 odpowiedzi na opinie miesięcznie
  • 2 zestawy zmian w danych profilu
  • Comiesięczna optymalizacja
  • Przegląd otoczenia konkurencyjnego
  • Plan treści
  • Rozszerzony raport miesięczny
  • Konsultacja co kwartał
  • Pierwsza odpowiedź menedżera: do 2 dni roboczych

Pro

Priorytetowa, intensywniejsza opieka nad lokalizacją.

599 zł za jedną obsługiwaną lokalizację miesięcznie

  • Przypisany menedżer
  • Cotygodniowa kontrola profilu
  • 8 postów lub ofert miesięcznie
  • Do 40 odpowiedzi na opinie miesięcznie
  • 4 zestawy zmian w danych profilu
  • Comiesięczna optymalizacja
  • Przegląd otoczenia konkurencyjnego
  • Plan treści
  • Kalendarz promocji
  • Rozszerzony raport miesięczny
  • Konsultacja co miesiąc
  • Obsługa priorytetowa
  • Pierwsza odpowiedź menedżera: do 1 dnia roboczego

Menedżer proponuje, Ty zatwierdzasz

Każdą zmianę, wpis i odpowiedź menedżer przygotowuje z Twoich materiałów. Nic nie jest publikowane, przywracane ani naliczane bez Twojej zgody; oznaczona zmiana albo zmiana pakietu czeka na Ciebie.

Kto co robi, w każdej branży

Co robi menedżer

  • Sprawdza profil w rytmie pakietu i prowadzi pisemny spis uzgodnionych danych.
  • Przygotowuje zestawy zmian, wpisy i oferty z Twoich materiałów oraz z uzgodnionego planu.
  • Odpowiada na opinie w miesięcznym limicie, w tonie ustalonym raz na starcie, a wszystko wrażliwe tego samego dnia przekazuje Tobie.
  • Pisze raport miesięczny i wnosi rekomendacje na czat w panelu, zamiast działać samodzielnie.

Co potwierdzasz Ty

  • Fakty, które znasz tylko Ty: aktualne godziny, ceny, usługi, zdjęcia, kto jest w zespole w tym miesiącu.
  • Ton odpowiedzi ustalony raz na starcie i treść wszystkiego, co zostało przekazane Tobie.
  • Zgoda przed przywróceniem wartości zmienionej przez kogoś innego i przed przejściem lokalizacji do innego pakietu; bez niej nic nie jest naliczane.

Co działa tak samo w każdej branży

  • Własność i dostęp: profil pozostaje własnością firmy. Menedżer pracuje z Waszego konta z uprawnieniami menedżera, a pierwszym krokiem pierwszego miesiąca jest potwierdzenie, kto jest właścicielem profilu i kto jeszcze ma dostęp.
  • Zawieszenie: gdy Google zawiesza profil, menedżer ustala prawdopodobną przyczynę, doprowadza dane do tego, co firma może udokumentować, i składa wniosek o przywrócenie. Termin i decyzja należą do Google.
  • Duplikaty: drugi profil pod tym samym adresem albo stary po przeprowadzce zgłaszany jest do Google z dowodami. Co zostaje, a co się łączy, uzgadniamy z Wami przed wysłaniem.
  • Pomiar: linki w profilu mają oznaczenia, więc połączenia, trasy i wejścia na stronę z profilu da się odróżnić od innych źródeł w Waszej analityce.
  • Pytania i odpowiedzi: na pytania, które ludzie publikują w profilu, odpowiadamy na podstawie potwierdzonych przez Was faktów, a te, które się powtarzają, wpisujemy do profilu z wyprzedzeniem.

Zasady Google, które obowiązują w każdym profilu

  • O pozycji w wynikach lokalnych decyduje Google, ważąc trafność, odległość i rozpoznawalność. Żadna firma nie kupi pozycji ani nie obieca miejsca w wynikach.
  • Weryfikacja, uprawnienia i lista kategorii to zasady Google i różnią się między krajami.
  • Zdjęć i opinii zostawionych przez inne osoby nie usuniemy. Tam, gdzie łamią zasady Google, można je zgłosić, a decyzję podejmuje Google.
  • Rezerwacje, zamówienia albo dostawę podpinamy tylko wtedy, gdy już korzystasz z dostawcy, którego Google obsługuje w Twoim kraju.
  • Liczbę wpisów, odpowiedzi i zestawów zmian w miesiącu ustala pakiet; niewykorzystane w danym miesiącu nie przechodzi dalej.

Opinie: ta sama polityka wszędzie

  • Nie prosimy o opinie wyłącznie zadowolonych klientów, niczego nie oferujemy w zamian i nie usuwamy opinii; może to tylko Google.
  • Nie obiecujemy oceny, pozycji w wynikach ani większej liczby klientów. Obiecujemy uzgodniony proces, co miesiąc.

Czym zespół zajmuje się w tej branży

Zobacz ceny

Reszta pracy nad lokalnym SEO

Ta strona dotyczy profilu: tego, co menedżer utrzymuje w porządku na mapie co miesiąc. Wyniki lokalne zależą też od samej strony, od wzmianek w katalogach i od tego, gdzie klient trafia po kliknięciu w mapę. Tym zajmujemy się osobno, a audyt pokazuje, co naprawdę Cię hamuje.

Hostele

Hostel mieści się w tej samej rodzinie na mapie, a wybiera się go potem według zupełnie innego pytania, bo tym, co się rezerwuje, nie jest pokój.

Hostele

Pierwsze, co profil hostelu musi postawić poza wszelką wątpliwość, to różnica między łóżkiem w pokoju wieloosobowym a pokojem prywatnym, bo ktoś, kto rezerwuje pierwsze, wyobrażając sobie drugie, to skarga, zanim torba wyląduje na podłodze. Polityka wiekowa, tam gdzie istnieje, należy do profilu, nie do recepcji. Okno przyjazdu liczy się tu bardziej niż gdziekolwiek indziej, bo recepcja bywa obsadzona tylko przez część doby, a to, co robi się przy późnym przyjeździe, kod, skrzynka, numer do zadzwonienia, musi dać się przeczytać przed podróżą, a nie znaleźć przyklejone do drzwi. Kuchnia, szafki i pokój wspólny to rzeczy, po których ludzie naprawdę filtrują, więc są opisane takie, jakie są, i sfotografowane takie, jakie są. A opinie dotyczą głównie hałasu i innych gości, nie samego budynku, co zmienia to, co odpowiedź może sensownie powiedzieć.

Porozmawiajmy o tym rodzaju działalności →

Najczęstsze pytania

Które części profilu hotelu można u Was edytować, a które pochodzą z naszych systemów rezerwacji? +
Do edycji tutaj należy: kategoria, udogodnienia, dostępność, regulamin domowy, godziny przyjazdu i wyjazdu tam, gdzie profil ma na nie pole, typy pokoi wpisane jako usługi, zdjęcia, pytania i odpowiedzi. Poza edycją zostają stawki i wolne terminy obok Twojej nazwy. Te przychodzą przez własne kanały hoteli Google, z połączeń i platform, za które już płacisz, i żadna praca wewnątrz profilu ich nie rusza.
Jak upewnić się, że nikt nie pomyśli, że obsługa profilu obejmuje też prowadzenie dostępności naszych pokoi? +
Mówiąc to wprost w umowie i powtarzając w raporcie. Ta usługa zarządza profilem: faktami, zdjęciami, pytaniami, opiniami i udogodnieniami, które Ty potwierdzasz. Nie ustala stawki, nie otwiera ani nie zamyka terminu i nie prowadzi reklamy hotelowej, która je niesie. Kiedy pojawia się błędna liczba, menedżer znajduje, z jakiego źródła pochodzi, przekazuje to osobie prowadzącej dane połączenie, a raport zapisuje, dokąd to trafiło. Ustawienie albo prowadzenie tej strony to osobna praca, wyceniana osobno, jeśli kiedyś jej zechcesz.
Basen jest spuszczany od października. Jak to poprawnie obsłużyć? +
Datą, nie pamięcią. Basen trafia do kalendarza sezonowego z dniem zamknięcia i dniem otwarcia, udogodnienie schodzi w pierwszym z tych dni, a zdjęcia z nim związane schodzą razem z nim. Nic na profilu nie wygasa samo, więc basen zaznaczony w czerwcu jest zaznaczony jeszcze w styczniu, dopóki ktoś ręcznie go nie zdejmie, a opinie, które przychodzą potem, dotyczą zamkniętych drzwi, nie pływania.
Recepcja nie działa całą noc. Czy profil może to powiedzieć, nie wyglądając na zamknięty? +
Tak, i czyta się to lepiej niż alternatywa. Godziny opisują recepcję, nie budynek, więc nikt nie przyjeżdża, licząc na osobę, której tam nie ma. Potem opis tego, co zrobić przy późnym przyjeździe, trafia tam, gdzie gość go spotka przed podróżą: co zrobić, do kogo zadzwonić, jak otwierają się drzwi. Dom, który publikuje obie te rzeczy, rezerwuje się łatwiej niż ten, który zostawia obcą osobę, żeby sama to odkryła na progu.
Gość twierdzi w opinii, że nie dostał pokoju, za który zapłacił. Czy możemy po prostu opublikować numer rezerwacji i zamknąć temat? +
Nie. Publiczna odpowiedź nie potwierdza pobytu, dat, numeru pokoju ani numeru rezerwacji, nawet gdy zapis przy recepcji rozstrzyga sprawę w jednym zdaniu. To dane rezerwacyjne konkretnej osoby, opublikowane na stronie, którą może przeczytać każdy. Odpowiedź podaje ogólne stanowisko domu i prosi o kontynuację na kanale, którego już używacie z gośćmi, a dowody zostają tam, gdzie ich miejsce.
Jesteśmy hotelem czy pensjonatem w oczach Google i czy to ma znaczenie? +
Ma większe znaczenie, niż wygląda. Kategoria główna decyduje, do jakich wyszukiwań profil w ogóle się kwalifikuje i które pola noclegowe się na nim pojawiają, więc pensjonat wpisany jako apartament traci pola, po których filtruje podróżny. Menedżer rozstrzyga to na podstawie dokumentów domu i tego, jak dom sam się opisuje gościom, a reszta trafia do kategorii dodatkowych. To, jakie kategorie istnieją, ustala lista Google i różni się ona między krajami.
Nasza restauracja jest otwarta też dla osób, które u nas nie śpią. Czy powinna mieć własny profil? +
Czasem tak, i to pytanie o samą jednostkę, nie o marketing. Restauracja, bar czy spa mogą kwalifikować się do własnego profilu tam, gdzie mają własne wejście, własny personel i własne godziny; tam, gdzie tego nie mają, zostają faktem na profilu hotelu. Ten układ rozstrzyga się najpierw, zanim ruszy się choćby jedno pole, bo dwa profile, które powinny być jednym, zbierają nawzajem swoje opinie i oba kończą się błędne.
Mamy drugi budynek po drugiej stronie ulicy pod tą samą nazwą. Jeden profil czy dwa? +
Zwykle dwa, i ta decyzja zapada przed wszystkim innym. Budynek z własnymi drzwiami, własną recepcją i własnym personelem zwykle jest własnym profilem, a goście kierowani do niewłaściwego to najwyraźniejszy sygnał, że tak powinno być. Tam, gdzie aneks nie ma własnej recepcji, zostaje częścią głównego profilu, opisany słowami tak, żeby nikt nie trafił do złej sali. To, czy osobny profil jest dozwolony, rozstrzyga Google według własnych zasad dotyczących wejść, personelu i godzin.
Zamykamy od listopada do wiosny. Co dzieje się z profilem? +
Przechodzi w tymczasowe zamknięcie na okres, który nam podasz, a do tego potrzebna jest zarówno data zamknięcia, jak i planowana data ponownego otwarcia. To, jak ten status wpływa na sposób pokazywania profilu, jest sprawą Google. Bardziej przydatna część to lista sporządzona w tym samym momencie: udogodnienia, godziny, zdjęcia i odnośniki do ponownego sprawdzenia przed pierwszym gościem sezonu, bo wszystko to dryfuje, kiedy drzwi są zamknięte i nikt tego nie pilnuje.
Ktoś odpowiedział na Google, że przyjmujemy psy, a nie przyjmujemy. +
W sekcji pytań odpowiedzieć może każdy i każdy może na te odpowiedzi głosować, więc domysł obcej osoby o Waszej polityce wobec zwierząt może stać wyżej niż Wasza własna odpowiedź. Tam, gdzie ta sekcja jest dostępna dla Twojej kategorii i kraju, publikujemy i datujemy odpowiedzi samego domu na pytania, które wracają najczęściej: zwierzęta, dzieci, dostawki, parking, przyjazd po zamknięciu recepcji. Odpowiedź obcej osoby, która jest po prostu nieprawdziwa, zgłaszamy, a to, co się z nią stanie, rozstrzyga Google.

Profil, który o północy wciąż mówi prawdę

Podaj domy, które chcesz, żebyśmy sprawdzili. W ciągu jednego dnia roboczego wraca odpowiedź: co profil dziś obiecuje, co po cichu przestało być prawdą i który pakiet pasuje do każdego domu. Nikt nie obiecuje Ci więcej rezerwacji, uzgadnia się tylko pracę, co miesiąc.

Porozmawiajmy o mojej wizytówce