Klimatyzacja i ogrzewanie
Prowadzenie wizytówki Google dla firm klimatyzacyjnych i grzewczych
To samo urządzenie sprowadza tego samego klienta trzy razy. Raz, gdy wybiera je i montuje. Raz do roku, na przegląd przed sezonem. I raz, w najzimniejszym albo najgorętszym tygodniu jakiejś kolejnej zimy czy lata, gdy przestaje działać. Trzy zlecenia, trzy rozmowy, trzy faktury, a większość profili w tej branży opowiada tylko o pierwszym z nich. Przypisany menedżer pilnuje, żeby Twój profil mówił prawdę o wszystkich trzech naraz: jakie klasy urządzeń naprawdę bierzesz, które marki potwierdziłeś na piśmie, jaki sezon trwa właśnie nad Twoim miastem, i w jakich godzinach ktoś faktycznie odbiera telefon. To, co zmieniono, i to, co to zastąpiło, widzisz obok siebie w panelu.
Obsługa jednej lokalizacji od 199 zł miesięcznie
Porozmawiajmy o mojej wizytówceZgłoszenie jest bezpłatne i do niczego nie zobowiązuje; menedżer odpowiada w ciągu jednego dnia roboczego.
Jak klient wybiera firmę klimatyzacyjną na mapie
Trzy zupełnie różne osoby trafiają na jeden profil, i żadna nie stoi w tym samym punkcie życia tego samego urządzenia. Jedna wybiera, co kupić. Druga chce umówić doroczny przegląd. Trzecia stoi pod klimatyzatorem, który właśnie przestał działać. Profil napisany pod pierwszą z nich traci pozostałe dwie, a to one przynoszą lata współpracy.
- To, w którym momencie życia urządzenia jest czytający, sortuje wszystko inne. Wybór klimatyzatora, umówienie dorocznego przeglądu i zgłoszenie awarii to trzy osobne sprawy, a profil opisujący wyłącznie montaż odpowiada jednej osobie na trzy.
- Kto montuje urządzenie, jest jednocześnie wybierany na firmę, do której zadzwoni się przez kolejne lata. Czytający szuka dowodu, że będziesz tam za pięć zim, a nie tylko że masz wolny termin w tym tygodniu.
- Nazwy urządzeń niosą wyszukiwanie. Czytający wpisuje markę, czasem konkretną serię modelu, a profil, który nigdzie nie mówi, jakie marki serwisuje, nie ma z czym tego zestawić.
- Klient prywatny i firmowy rozchodzą się już przy pierwszym spojrzeniu. Właściciel mieszkania myśli o jednej ścianie w jednym pokoju. Kierownik sklepu myśli o agregacie na dachu, kotłowni i budynku, którego nie da się zamknąć na dzień.
- Tydzień, w którym czytający otwiera profil, zmienia to, co w ogóle czyta. W pierwszym mroźnym albo upalnym tygodniu całe miasto potrzebuje kogoś w tej samej chwili, i liczą się wtedy tylko dwie rzeczy: czy jesteś otwarty i czy ktoś odbiera telefon.
- To, czy bierzesz urządzenie zamontowane przez inną firmę, jest realnym pytaniem u sporej połowy czytających, a niemal żaden profil w tej branży nigdzie na nie nie odpowiada.
- Opinie są czytane pod kątem powrotu, nie pierwszego przyjazdu. Czy firma wróciła na przegląd. Czy wróciła, gdy to samo urządzenie znowu odmówiło posłuszeństwa.
Co po cichu psuje się w profilu firmy klimatyzacyjnej między sezonami
Profil w tej branży nie starzeje się równo. Przez pół roku dryfuje w jedną stronę, przez drugie pół w przeciwną, więc zdanie prawdziwe w lipcu w styczniu czyta się jak kłamstwo. Dodaj opis, w którym marek producentów przybywa szybciej niż umiejętności ekipy, i większość szkód w tej branży robi tekst, który kiedyś był zgodny z prawdą.
- Opis zbiera marki producentów dla samego zasięgu, aż w końcu przyciąga klienta z usterką gwarancyjną na urządzeniu, którego tu nikt nigdy nie otwierał.
- Słowo autoryzowany osiada w tekście i zostaje tam długo po wygaśnięciu umowy z producentem, albo na długo przed jej podpisaniem.
- Oferta z zeszłego sezonu wciąż jest najnowszą rzeczą na profilu, więc w środku sezonu grzewczego firma czyta się jako specjalista wyłącznie od chłodzenia.
- Godziny opisują biuro i milczą o sezonowym dyżurze, albo obiecują wieczory, które przestały być obsadzone w tygodniu, gdy skończył się sezon.
- Obszar wyrysowano pod montaż, który raz w życiu warto przejechać kawał drogi, a przegląd nie przejeżdża żadnego, więc coroczna robota napływa z miejscowości, do których ekipa nie pojedzie po raz drugi.
- Lista usług niesie sam montaż, więc przeglądy, które utrzymują firmę w cichej połowie roku, są niewidoczne, a ci sami klienci zaczynają szukać gdzie indziej.
- Montaż i serwis kończą jako dwa osobne wpisy na mapie, a klient obsłużony przez jeden zostawia opinię pod drugim.
Pola, które decydują, które z trzech zleceń do Ciebie trafi
Produkt nazywa się dziś Profil Firmy w Google, choć niejedna firma klimatyzacyjna wciąż szuka go pod dawną nazwą, Google Moja Firma. Dwie rzeczy niosą tu cały ciężar, i żadna nie ma własnego pola: jakiej relacji z urządzeniem szuka czytający, i o jakie urządzenie chodzi. Obie mieszczą się w liście usług i w opisie, i właśnie dlatego tak często zostają ściśnięte do jednego słowa.
- Usługi są rozdzielone na trzy relacje, montaż, przegląd okresowy i naprawę, a każda nazwana tak, jak mówi o niej klient, nie tak, jak brzmi pozycja na zleceniu warsztatowym.
- Klasa urządzenia trafia w to samo miejsce, bo Google nie ma na nią osobnego pola: klimatyzator ścienny w mieszkaniu, system w lokalu usługowym, agregat na dachu albo w kotłowni. Czytający z niewłaściwym urządzeniem powinien to zobaczyć, zanim wybierze numer.
- Marki producentów pojawiają się wyłącznie tam, gdzie potwierdziłeś je na piśmie, i nigdy w nazwie firmy, której Google i tak nie pozwala nosić cudzych nazw. Marka na liście czyta się jak zaproszenie do przyniesienia gwarancyjnej usterki pod Twoje drzwi.
- Nic nie opisuje firmy jako zatwierdzonej, wyznaczonej albo autoryzowanej przez producenta, dopóki nie przyślesz umowy. Ten status istnieje na papierze albo nie istnieje wcale, a profil niesie tylko to, co niesie papier.
- Kategoria główna trzyma się kierunku, który akurat przynosi robotę, a druga połowa roku żyje w kategoriach dodatkowych, więc firma grzejąca zimą i chłodząca latem daje się znaleźć w obu sezonach.
- Obszar działania odpowiada trasie, którą jeździsz na zwykły przegląd, nie tej, którą przejechałbyś raz na duży montaż. Tam, gdzie te dwie się różnią, dłuższy zasięg opisuje słowo, a nie linia na mapie.
- Sekcja pytań niesie trzy, które wracają najczęściej: jakie marki serwisujesz, czy bierzesz urządzenie zamontowane przez kogoś innego, i co ile czasu urządzenie powinno być sprawdzane.
Jak wygląda comiesięczna rutyna w tej branży
Miesiąc nie jest tu dwanaście razy taki sam. W dwóch przełomowych miesiącach to głównie robota sezonowa, w cichszych to powolny dryf listy usług i listy marek. Tak czy inaczej wraca do Ciebie krótka lista różnic, ujęta tak, żeby dało się ją zamknąć między wizytami.
- Które z trzech zleceń przyjmujesz w tym tygodniu jest sprawdzane najpierw, bo w szczycie sezonu grafik montaży bywa zamknięty, a linia napraw zostaje otwarta.
- Marki widoczne na profilu są zestawiane z Twoim pisemnym potwierdzeniem, a wszystko, co wkradło się od ostatniego przeglądu, trafia do propozycji usunięcia.
- Aktualna oferta dostaje datę końcową, a poprzedni sezon schodzi z profilu, więc najnowsza rzecz na wizytówce zawsze pasuje do pogody za oknem.
- Godziny są zestawiane z tym, kto naprawdę jest osiągalny w tym miesiącu, sezonowe dyżury włącznie, a to okno opisane jest miesiącami, w których faktycznie działa.
- Każdy pokazany numer jest wybierany z telefonu, którego nikt w firmie nie używa na co dzień, bo w szczycie sezonu numer kończący się pełną skrzynką jest gorszy niż brak numeru.
- Zdjęcia są rozdzielane na trzy grupy, zanim cokolwiek trafi na profil, a wszystko z tabliczką znamionową, numerem seryjnym albo wnętrzem czyjegoś mieszkania zostaje wstrzymane.
- Sekcja pytań jest czytana od nowa po każdej zmianie sezonu, bo pytania z zimnego miesiąca nie są tymi, które przychodziły w gorącym.
Najpierw trzy zlecenia, potem urządzenie, potem sezon, potem telefon
Cztery poprawki wracają niemal na każdym profilu w tej branży, a kolejność między nimi nie jest przypadkowa. Dopóki profil nie wie, które z trzech zleceń opisuje, nic pod spodem nie da się napisać poprawnie, a dopóki nie wie, jakich urządzeń dotyczy, nie da się na nim ustawić sezonu.
- 1
Montaż, przegląd i naprawa przestają dzielić jedną linijkę
Osoba wybierająca, kto zamontuje urządzenie, wybiera jednocześnie, do kogo będzie dzwonić co roku przez najbliższą dekadę. Osoba, której urządzenie stanęło dziś rano, nie wybiera niczego. Obie trafiają na ten sam profil. Potwierdzasz, które z trzech zleceń bierzesz teraz, które przekazujesz dalej, i na jakich warunkach. Usługi, opis i sekcja pytań są potem pisane w trzech grupach zamiast w jednej, więc czytający sortuje się sam, zanim wybierze numer.
- 2
Urządzenie decyduje, kto w ogóle może wziąć zlecenie
Klimatyzator ścienny w mieszkaniu, system w lokalu usługowym nad sklepem i agregat na dachu to trzy różne ekipy, trzy różne zestawy sprzętu dostępowego i całkiem często trzy różne firmy. Google nie ma na to osobnego pola, więc trafia to do usług i do opisu. Potwierdzasz klasy, które bierzesz, i granicę, poza którą nie wychodzisz. Marki producentów wchodzą w tym samym kroku, i tylko te potwierdzone na piśmie, bo marka na profilu czyta się jak zaproszenie do przyniesienia gwarancyjnej usterki pod Twoje drzwi. Nic nie opisuje firmy jako zatwierdzonej przez producenta, dopóki nie dotrze umowa.
- 3
Sezon rozpoznaje się po pogodzie, nie po kartce z kalendarza
Popyt tutaj nie przychodzi w wyznaczonym dniu. Przychodzi z pierwszym mroźnym albo pierwszym upalnym tygodniem, przychodzi dla wszystkich naraz, i przychodzi w różnych tygodniach w różnych krajach. Dlatego sezonowe części profilu poruszają się razem z prognozą: oferta zeszłego sezonu schodzi, a bieżąca dostaje datę końcową, okno dyżuru opisują miesiące, w których naprawdę działa, a tam, gdzie grafik montaży jest zamknięty do wiosny, profil mówi o tym wprost, zostawiając otwartą linię napraw. Potwierdzasz, co się zmienia i kiedy. Dziennik zmian trzyma datę, kiedy każda sezonowa wartość weszła, i datę, kiedy zeszła, dzięki czemu kolejny zwrot sezonu jest sprawdzeniem, nie budowaniem od nowa.
- 4
Dopiero teraz numer, i to, czego profil nie obiecuje
Dopiero teraz pola kontaktowe zaczynają coś znaczyć. Każdy opublikowany numer jest wybierany z zewnątrz firmy, a ten, który odpowiada, staje się numerem na profilu. Sezonowa linia poza godzinami wchodzi jako godziny, w których ktoś naprawdę odbiera, opisane miesiącami, w których to działa, a profil nie twierdzi, że linia działa bez przerwy przez całą dobę, bo w tej branży tę obietnicę sprawdza pierwsza mroźna noc w roku. Żaden czas przyjazdu i żadna obietnica naprawy urządzenia nie pojawiają się nigdzie: to, co możesz obiecać, mówi się przez telefon, i mówi to osoba, która wykona robotę. Jedyny termin nazwany na tej stronie to czas, w jakim menedżer wraca do Ciebie w sprawie profilu, i to jeden dzień roboczy.
Napisz nam, jakie urządzenia naprawdę serwisujesz
Na start wystarczy krótka notatka: marki, które obsługujesz, klasy urządzeń, które bierzesz, i które z trzech zleceń przyjmujesz w tym miesiącu. Twój menedżer czyta żywy profil wobec tego, czego Google oczekuje w tej branży, wskazuje pola należące jeszcze do minionego sezonu i proponuje pakiet dla liczby prowadzonych lokalizacji. Ten pierwszy przegląd nic nie kosztuje.
Porozmawiajmy o mojej wizytówceOpinie pisane o tym samym urządzeniu w odstępie lat
Spory, które tu wybuchają, rzadko dotyczą jednej wizyty. Jedna opinia łączy montaż sprzed czterech lat z awarią sprzed tygodnia, jakby to było jedno zdarzenie. Inna powstaje w tygodniu, gdy całe miasto dzwoniło naraz. Na obie da się odpowiedzieć publicznie, i żadnej nie da się odpowiedzieć wyrokiem.
- Opinia mieszająca dawny montaż ze świeżą awarią dostaje odpowiedź układającą wizyty i ich daty, bez jednego zdania o tym, dlaczego urządzenie przestało działać.
- Opinia z tygodnia szczytu, mówiąca że nikt nie odbierał telefonu, dostaje odpowiedź tłumaczącą, jak działa kolejka, gdy wszyscy dzwonią w te same trzy dni, i nigdy nie dostaje godziny.
- Opinia oczekująca od Ciebie gwarancji producenta dostaje odpowiedź rozdzielającą dwie rzeczy: robotę, za którą odpowiadasz sam, i to, czym zajmuje się producent urządzenia.
- Opinia zarzucająca odmowę przyjęcia urządzenia zamontowanego przez kogoś innego dostaje odpowiedź z warunkiem napisanym wprost, żeby kolejny czytający spotkał go przed telefonem, nie po nim.
- Powtarzające się wątki, wycena zmieniona po przyjeździe ekipy, urządzenie wracające na listę drugą zimę z rzędu, trafiają do raportu zamiast zostawać w samym potoku opinii.
- Szkic wymieniający numer seryjny, mieszkanie, tabliczkę znamionową albo inną firmę jest przepisywany, zanim znajdzie się blisko publikacji.
Tu musi wkroczyć człowiek
- Wszystko, co zarzuca wyciek gazu, pożar, tlenek węgla, zalanie albo szkodę ubezpieczeniową, nigdy nie doczeka się odpowiedzi na samodzielną decyzję menedżera. Trafia do Ciebie tego samego dnia, a opublikowane brzmienie jest Twoje albo nie ma go wcale.
- Żadna odpowiedź nie mówi, kiedy ktoś przyjedzie, i żadna nie tłumaczy, dlaczego urządzenie odmówiło posłuszeństwa. Obie te sprawy należą do technika stojącego przy zdjętej obudowie.
Co firma klimatyzacyjna ma już gotowe do publikacji
Kalendarz w tej branży pisze pogoda nad Twoim miastem, a to znaczy, że nie jest taki sam co roku i nie jest taki sam w dwóch różnych krajach. Wszystko, co warto opublikować, albo idzie za tym zwrotem sezonu, albo odpowiada na pytanie, które dzwoniący i tak by zadał.
- Zwrot sezonu, opublikowany w tygodniu, w którym pogoda naprawdę się zmienia, a nie w dacie, kiedy zmieniła się rok wcześniej.
- Co obejmuje doroczna wizyta przeglądowa, spisane raz, bo większość właścicieli urządzenia nigdy nie usłyszała, co się przy niej robi.
- Kolejność, w jakiej powstaje wycena montażu: oględziny pomieszczenia, dobór urządzenia, dopiero potem propozycja. Opublikowanie tej kolejności ucina telefon zaczynający się od pytania o kwotę.
- Które z trzech zleceń przyjmujesz właśnie teraz, powiedziane wprost w tygodniach, gdy grafik montaży jest zamknięty, a linia napraw nie.
- Zdjęcia z przeglądów i osób, które je wykonują, nie tylko nowego urządzenia na czystej ścianie. Większość Twojego roku wygląda właśnie tak jak to pierwsze.
- Lista marek, które serwisujesz, opublikowana jako lista potwierdzona i poprawiana w miesiącu, w którym się zmienia.
Jedna ekipa czy oddziały w różnych klimatach
Jedna lokalizacja
Prowadząc firmę samodzielnie albo z jedną ekipą, zadaniem profilu jest trzymać z dala od telefonu niewłaściwe urządzenie i niewłaściwy miesiąc. To znaczy, że trzy relacje stoją osobno w usługach, marki są tymi, które potwierdziłeś, a obszar odpowiada trasie na zwykły przegląd, nie tej, którą przejechałeś raz na duży montaż. Menedżer pilnuje tych trzech rzeczy, zagląda w rytmie ustalonym w pakiecie i zapisuje, co się zmieniło.
Sieć
Oddziały w różnych miastach to w tej branży rzadki przypadek, bo sezon nie dociera do nich w tym samym tygodniu. Oddział nad morzem i oddział w głębi kraju mogą zmienić porę roku miesiąc od siebie, a oferta sezonowa skopiowana na wszystkie naraz z definicji gdzieś się myli. Każdy profil jest więc prowadzony pod własną pogodę, przy jednym tonie odpowiedzi i jednym rytmie raportowania dla całej sieci. Przedział cenowy wynika z liczby obsługiwanych lokalizacji, a wszystko schodzi się na jednej fakturze. Czego tu nie robimy, to zakładania drugiego wpisu dla miasta odwiedzonego raz, przy jednym montażu: wpis na mapie czyta się jako obietnica bycia tam co tydzień, a wpisem usuniętym w efekcie nie zawsze bywa ten zmyślony.
Co zostaje przy technice
Co robi menedżer
- Trzyma trzy relacje z urządzeniem osobno w usługach, zgodnie z tym, które z nich przyjmujesz w danym miesiącu.
- Trzyma listę marek przy tym, co potwierdziłeś na piśmie, i nie wpuszcza na profil żadnej wzmianki o zatwierdzeniu przez producenta, dopóki nie dotrze sama umowa.
- Przesuwa sezonowe elementy, ofertę, okno dyżuru i przyjmowane zlecenia, zgodnie z pogodą nad Twoim miastem, a nie z datą w kalendarzu.
- Zapisuje miesiąc na piśmie i wnosi do czatu w panelu to, co wciąż otwarte: markę wartą wykreślenia, warunek jeszcze niespisany, numer, który nikt nie odbiera.
Co potwierdzasz Ty
- Fakty, które zna tylko ekipa: jakie klasy urządzeń bierzesz teraz, które marki naprawdę serwisujesz, i jakie zlecenia odrzucasz już przy pierwszym pytaniu.
- Umowę stojącą za każdą wzmianką o zatwierdzeniu przez producenta i brzmienie, za którym byłbyś gotów stanąć przed klientem.
- Decyzję w sprawie opinii, która zamienia się w spór o bezpieczeństwo, szkodę albo gwarancję. Żadne słowo w tej sprawie nie idzie publicznie pod Twoim imieniem, zanim tego nie ustalisz.
Jak zwykle wygląda pierwszy miesiąc w firmie klimatyzacyjnej
przykład procesu, a nie wynik klienta-
Tydzień 1
Dostęp i spis twierdzeń. Wszystko dzieje się na koncie należącym do firmy, wciąż zapisanym w niejednej przeglądarce pod dawną nazwą Google Moja Firma. Menedżer spisuje, co profil dziś twierdzi: marki, klasy urządzeń, zakres robót, godziny i wszystko, co czyta się jak zatwierdzenie. Ustalacie też, które drobne poprawki menedżer wprowadza sam, a które czekają na Twoje słowo.
-
Tydzień 2
Trzy zlecenia i same urządzenia. Montaż, przegląd okresowy i naprawa stają się trzema osobnymi grupami w usługach, każda nazwana tak, jak mówi o niej klient, a obok nich zapisane są klasy urządzeń, które bierzesz. Marki bez żadnego potwierdzenia schodzą z opisu w tym samym kroku.
-
Tydzień 3
Sezon i droga do człowieka. Aktualna oferta dostaje datę końcową, a poprzednia znika; sezonowe okno dyżuru zostaje opisane miesiącami, w których działa; każdy opublikowany numer jest wybierany z zewnątrz firmy. Opinie czekające na odpowiedź dostają pierwsze reakcje, w granicach pakietu.
-
Tydzień 4
Miesiąc na piśmie. Raport mówi, co profil twierdził, co poprawiono, co opublikowano i co wciąż zostaje odsłonięte. Ta ostatnia część jest zwykle krótka i konkretna: marka jeszcze niepotwierdzona, warunek wciąż niespisany, odpowiedź w sekcji pytań napisana przez kogoś, kto nigdy nie dotykał Twojego sprzętu.
Czytaj poniższe tygodnie jako przykład kolejności pracy, nie jako wynik, który komuś obiecano, i nie jako harmonogram, który musisz powtórzyć. Tam, gdzie profil twierdzi coś o zatwierdzeniu producenta, którego nie potwierdza żadna umowa, to zdanie jest usuwane, zanim ruszy się cokolwiek innego.
Sprawdzenia, które zrobisz na własnym profilu przed zmianą sezonu
- Powiedz swoje usługi na głos i spróbuj wrzucić każdą linijkę do jednego z trzech koszyków: montaż, przegląd, naprawa. Wszystko, co się nie mieści, to telefon, który ktoś będzie musiał rozstrzygać ręcznie.
- Znajdź na profilu każdą markę producenta i zapytaj, czy jutro chętnie przyjąłbyś zgłoszenie gwarancyjne na to urządzenie. Jeśli nie, ta nazwa po cichu zamawia Ci niewłaściwego klienta.
- Poszukaj na swoim profilu słowa autoryzowany i sprawdź, czy stoi za nim umowa. Jeśli żadna nie stoi, to zdanie jest pierwszą rzeczą do usunięcia.
- Spójrz na najnowszą pozycję na profilu i zapytaj, do którego sezonu należy. Jeśli do poprzedniego, profil opisuje teraz firmę, którą w tym miesiącu już nie jesteś.
- Zadzwoń pod każdy widoczny numer, z telefonu, którego nikt w firmie nie używa, o godzinie, w której powinno działać sezonowe okno dyżuru, a nie w środku zwykłego przedpołudnia.
- Otwórz sekcję pytań i sprawdź, kto odpowiedział, co ile czasu urządzenie wymaga przeglądu. Cudzy termin jest teraz obietnicą, z którą Twój technik będzie się kłócił na czyimś progu.
Ryzyka i ograniczenia
- Marka producenta trafia na profil wyłącznie tam, gdzie potwierdziłeś, że serwisujesz to urządzenie, i żadne sformułowanie o zatwierdzeniu, wyznaczeniu albo autoryzacji przez producenta nie jest podawane przez nas jako fakt. Ten status istnieje na papierze albo nie istnieje wcale, i publikujemy wyłącznie to, co mówi papier.
- Na profilu nie pojawia się czas przyjazdu ani obietnica naprawy urządzenia. To, na co jesteś gotów się zobowiązać, mówi technik podczas rozmowy telefonicznej, nie mapa. Jedyny czas podany na tej stronie to jeden dzień roboczy: tyle zajmuje odpowiedź menedżera w sprawie profilu.
- Sezonowa linia poza godzinami jest publikowana jako godziny, w których ktoś naprawdę odbiera, opisane miesiącami, w których działa. Profil nigdzie nie twierdzi, że linia działa bez przerwy przez całą dobę, bo pierwsza mroźna noc zamienia taką obietnicę w opinię, którą każdy rozpoznaje.
- Nic o kwalifikacjach, wpisach do rejestru ani polisie ubezpieczeniowej nie jest podawane przez nas jako fakt o Twojej firmie, i nic z tego nie jest odczytywane z naklejki na furgonetce ani ze starej strony internetowej. Ani ta strona, ani profil nie tłumaczą nikomu, jak samodzielnie naprawić własne urządzenie grzewcze czy chłodzące.
Co jest takie samo w każdej branży
Strona branży powyżej mówi o tym, co zmienia się od firmy do firmy. Część poniżej jest taka sama dla restauracji i dla gabinetu stomatologicznego: pakiety, podział obowiązków i zasady Google. Chodzi o Profil Firmy w Google, czyli wizytówkę Google, którą wielu wciąż nazywa Google Moja Firma.
Jak działają tu pakiety
Każda obsługiwana lokalizacja ma jeden z trzech pakietów. Pakiet ustala, jak często sprawdzany jest profil, ile wpisów, odpowiedzi i zestawów zmian miesięcznie się w nim mieści i jak szybko menedżer odpowiada po raz pierwszy. Ceny są na stronie cennika. Zobacz ceny Wszystko, czym zajmuje się zespół
Start
Podstawowa, regularna opieka nad lokalizacją.
199 zł za jedną obsługiwaną lokalizację miesięcznie
- Przypisany menedżer
- Comiesięczny przegląd profilu
- 1 post lub oferta miesięcznie
- Do 5 odpowiedzi na opinie miesięcznie
- 1 zestaw zmian w danych profilu
- Podstawowy raport miesięczny
- Pierwsza odpowiedź menedżera: do 3 dni roboczych
Growth
Lokalizacja, którą trzeba regularnie rozwijać i zasilać treściami.
349 zł za jedną obsługiwaną lokalizację miesięcznie
- Przypisany menedżer
- 4 posty lub oferty miesięcznie
- Do 15 odpowiedzi na opinie miesięcznie
- 2 zestawy zmian w danych profilu
- Comiesięczna optymalizacja
- Przegląd otoczenia konkurencyjnego
- Plan treści
- Rozszerzony raport miesięczny
- Konsultacja co kwartał
- Pierwsza odpowiedź menedżera: do 2 dni roboczych
Pro
Priorytetowa, intensywniejsza opieka nad lokalizacją.
599 zł za jedną obsługiwaną lokalizację miesięcznie
- Przypisany menedżer
- Cotygodniowa kontrola profilu
- 8 postów lub ofert miesięcznie
- Do 40 odpowiedzi na opinie miesięcznie
- 4 zestawy zmian w danych profilu
- Comiesięczna optymalizacja
- Przegląd otoczenia konkurencyjnego
- Plan treści
- Kalendarz promocji
- Rozszerzony raport miesięczny
- Konsultacja co miesiąc
- Obsługa priorytetowa
- Pierwsza odpowiedź menedżera: do 1 dnia roboczego
Menedżer proponuje, Ty zatwierdzasz
Każdą zmianę, wpis i odpowiedź menedżer przygotowuje z Twoich materiałów. Nic nie jest publikowane, przywracane ani naliczane bez Twojej zgody; oznaczona zmiana albo zmiana pakietu czeka na Ciebie.
Kto co robi, w każdej branży
Co robi menedżer
- Sprawdza profil w rytmie pakietu i prowadzi pisemny spis uzgodnionych danych.
- Przygotowuje zestawy zmian, wpisy i oferty z Twoich materiałów oraz z uzgodnionego planu.
- Odpowiada na opinie w miesięcznym limicie, w tonie ustalonym raz na starcie, a wszystko wrażliwe tego samego dnia przekazuje Tobie.
- Pisze raport miesięczny i wnosi rekomendacje na czat w panelu, zamiast działać samodzielnie.
Co potwierdzasz Ty
- Fakty, które znasz tylko Ty: aktualne godziny, ceny, usługi, zdjęcia, kto jest w zespole w tym miesiącu.
- Ton odpowiedzi ustalony raz na starcie i treść wszystkiego, co zostało przekazane Tobie.
- Zgoda przed przywróceniem wartości zmienionej przez kogoś innego i przed przejściem lokalizacji do innego pakietu; bez niej nic nie jest naliczane.
Co działa tak samo w każdej branży
- Własność i dostęp: profil pozostaje własnością firmy. Menedżer pracuje z Waszego konta z uprawnieniami menedżera, a pierwszym krokiem pierwszego miesiąca jest potwierdzenie, kto jest właścicielem profilu i kto jeszcze ma dostęp.
- Zawieszenie: gdy Google zawiesza profil, menedżer ustala prawdopodobną przyczynę, doprowadza dane do tego, co firma może udokumentować, i składa wniosek o przywrócenie. Termin i decyzja należą do Google.
- Duplikaty: drugi profil pod tym samym adresem albo stary po przeprowadzce zgłaszany jest do Google z dowodami. Co zostaje, a co się łączy, uzgadniamy z Wami przed wysłaniem.
- Pomiar: linki w profilu mają oznaczenia, więc połączenia, trasy i wejścia na stronę z profilu da się odróżnić od innych źródeł w Waszej analityce.
- Pytania i odpowiedzi: na pytania, które ludzie publikują w profilu, odpowiadamy na podstawie potwierdzonych przez Was faktów, a te, które się powtarzają, wpisujemy do profilu z wyprzedzeniem.
Zasady Google, które obowiązują w każdym profilu
- O pozycji w wynikach lokalnych decyduje Google, ważąc trafność, odległość i rozpoznawalność. Żadna firma nie kupi pozycji ani nie obieca miejsca w wynikach.
- Weryfikacja, uprawnienia i lista kategorii to zasady Google i różnią się między krajami.
- Zdjęć i opinii zostawionych przez inne osoby nie usuniemy. Tam, gdzie łamią zasady Google, można je zgłosić, a decyzję podejmuje Google.
- Rezerwacje, zamówienia albo dostawę podpinamy tylko wtedy, gdy już korzystasz z dostawcy, którego Google obsługuje w Twoim kraju.
- Liczbę wpisów, odpowiedzi i zestawów zmian w miesiącu ustala pakiet; niewykorzystane w danym miesiącu nie przechodzi dalej.
Opinie: ta sama polityka wszędzie
- Nie prosimy o opinie wyłącznie zadowolonych klientów, niczego nie oferujemy w zamian i nie usuwamy opinii; może to tylko Google.
- Nie obiecujemy oceny, pozycji w wynikach ani większej liczby klientów. Obiecujemy uzgodniony proces, co miesiąc.
Czym zespół zajmuje się w tej branży
Reszta pracy nad lokalnym SEO
Ta strona dotyczy profilu: tego, co menedżer utrzymuje w porządku na mapie co miesiąc. Wyniki lokalne zależą też od samej strony, od wzmianek w katalogach i od tego, gdzie klient trafia po kliknięciu w mapę. Tym zajmujemy się osobno, a audyt pokazuje, co naprawdę Cię hamuje.
Najczęstsze pytania
Jak oddzielić serwis klimatyzacji w budynkach od klimatyzacji samochodowej? +
Jak odświeżać sezonowe oferty, żeby warunki zostały prawdziwe? +
Możecie umieścić na profilu marki, z którymi pracujemy? +
Nie jesteśmy autoryzowanym serwisem producenta. Co profil może powiedzieć o naprawach gwarancyjnych? +
Ktoś chce przez telefon stałą cenę montażu, zanim ktokolwiek zobaczył pomieszczenie. +
Czy montaż i serwis powinny być dwoma osobnymi profilami? +
Bierzemy wyłącznie urządzenia, które sami zamontowaliśmy. Jak to zapisać na profilu? +
Nasza sezonowa linia poza godzinami działa wyłącznie w miesiącach grzewczych. Jakie godziny wpisać w pola? +
Połowa naszego roku to ogrzewanie, a profil czyta się jak firma wyłącznie od chłodzenia. +
Klienci przysyłają zdjęcia kodu błędu na wyświetlaczu urządzenia. Czy warto włączyć wiadomości? +
Sąsiednia branża i co tam jest inaczej
Profil, który pasuje do Twojej firmy również w drugim sezonie.
Prześlij nam link do profilu i zdanie o urządzeniach, które serwisujesz. Przypisany menedżer odpowiada w ciągu jednego dnia roboczego: pierwszą poprawkę wartą wprowadzenia, pakiet dopasowany do liczby lokalizacji, i widełki, od których zaczyna się cena.
Porozmawiajmy o mojej wizytówce