Skip to main content
CyberLab.Team

Elektrycy

Prowadzenie wizytówki Google dla elektryków

Do jednej wizytówki w ciągu godziny trafiają cztery zupełnie różne telefony. Najemca bez prądu w wynajętym mieszkaniu, właściciel kamienicy, któremu zgasła cała klatka schodowa, kierownik sklepu patrzący, jak wyłącznik wybija w środku dnia, i właściciel domu, który wycenia wymianę instalacji na wiosnę. To, w jakim budynku stoi każdy z nich, rozstrzyga, kto może zlecić robotę, kto ją odbierze i na kogo wystawić fakturę, więc albo wizytówka rozdziela ich, zanim telefon zadzwoni, albo robi to elektryk, rozmowa po rozmowie. Przypisany menedżer pilnuje, żeby lista budynków odpowiadała miejscom, do których naprawdę wjeżdżasz, prace, które można podeprzeć dokumentem, i godziny, w których telefon jest faktycznie odbierany, a każda zmiana trafia do panelu obok wartości, którą zastąpiła.

Obsługa jednej lokalizacji od 199 zł miesięcznie

Porozmawiajmy o mojej wizytówce

Zgłoszenie jest bezpłatne i do niczego nie zobowiązuje; menedżer odpowiada w ciągu jednego dnia roboczego.

Co rozstrzyga klient, zanim zadzwoni po elektryka

Usterka jest drugą sprawą. Pierwszą jest budynek, bo to on rozstrzyga, czy czytający w ogóle może kogokolwiek zatrudnić. Cztery rodzaje osób trafiają na ten sam profil, i każda z nich najpierw szuka własnego pozwolenia, zanim spojrzy na cokolwiek innego.

  • Rodzaj nieruchomości sortuje listę wcześniej niż usterka. Najemca, właściciel kamienicy, kierownik sklepu i właściciel domu czytają jeden profil, szukając czterech różnych pozwoleń, i telefon odbiera ten wpis, który odpowiada na ich rodzaj budynku.
  • Ktoś, komu zgasła cała ulica, nie jest jeszcze klientem i sam tego nie wie. Napisanie wprost, gdzie kończy się sieć operatora, a zaczyna prywatna instalacja, oszczędza tę rozmowę obu stronom.
  • Czytający z firmy waży najpierw skalę: czy tablica trójfazowa, hala, która nie może stanąć na dzień, albo szafka na klatce mieszczą się w zwykłym zakresie tej roboty.
  • Właściciel kamienicy albo zarządca czyta pod kątem papieru. To, co zostaje po skończonej robocie na piśmie, i kto ma prawo to wystawić, waży więcej niż jakikolwiek opis.
  • Właściciel domu planujący wymianę instalacji zachowuje się zupełnie inaczej niż osoba z martwym gniazdkiem. Porównuje przez kilka dni, ogląda zdjęcia i chce zobaczyć, jak wycenia się robotę, zanim ktokolwiek otworzy ścianę.
  • Godziny otwarcia czyta się jako oświadczenie o tym, co dzieje się teraz: czy jest tam żywy człowiek. Profil, który twierdzi, że jest otwarty, podczas gdy połączenia trafiają na pocztę głosową, właśnie stracił zaufanie, które budował.
  • Opinie skanuje się pod kątem jednego zdania ponad wszystkimi innymi: czy elektryk wziął zlecenie, czy spojrzał na tablicę, odmówił i wyszedł. W tym fachu odmowa przy drzwiach zapada w pamięć dłużej niż spóźnienie.

Gdzie profil elektryka rozrasta się ponad to, co firma naprawdę obsłuży

Wizytówki w tym fachu psują się przez rozrost, nie przez zaniedbanie. Zbierają budynki, na które nikt się nie zgodził, prace, których nikt nie potwierdzi, i godziny, których nikt nie pilnuje. Każdy z tych dodatków wygląda jak większy zasięg, aż do tygodnia, w którym kosztuje dzień odmów albo sam wpis.

  • Usługi rozrastają się o rodzaje budynków, na które nikt się nie zgodził. Lokale usługowe i części wspólne bloków pojawiają się obok robót w mieszkaniach, i każdy taki telefon kończy się przeprosinami na czyimś progu.
  • Zdanie o kwalifikacji albo polisie ubezpieczeniowej przeżywa dokument, który za nim stał, i nikt tego nie zauważa, dopóki zarządca nie poprosi o wgląd w papier.
  • Profil staje się pierwszym numerem wybieranym, gdy gaśnie cały blok, bo nic na nim nie tłumaczy, gdzie kończy się odpowiedzialność zakładu energetycznego, a zaczyna własna instalacja klienta.
  • Godziny rozciągają się na wieczory i weekendy, których nikt nie pilnuje, i najgłośniejsza obietnica profilu pęka przy pierwszym nieodebranym telefonie.
  • Kategorie dodatkowe zbierają kierunki przemysłowe i niskonapięciowe, dopisane raz dla zasięgu i nigdy niepotwierdzone choćby jedną linijką usług.
  • Nazwa zbiera słowa o uprawnieniach i pilności. Właściciel widzi w tym więcej wyszukiwań, Google widzi nazwę, która przestała odpowiadać firmie.
  • Drugi wpis przeżywa zmianę formy prawnej albo stary katalog branżowy, i dwa profile dzielą między siebie telefony i opinie jednej firmy.

Pola, które decydują, jakie zlecenia trafiają do elektryka

Nazywa się to dziś Profil Firmy w Google, choć niejeden elektryk nadal szuka go pod dawną nazwą, Google Moja Firma. Dwie grupy pól niosą tu prawie cały ciężar, i żadna nie jest ozdobą. Pierwsza mówi, do jakich budynków wjeżdżasz. Druga mówi, co potrafisz udowodnić. Ustaw obie uczciwie, a większość zbędnych telefonów nigdy nie zostanie wybrana.

  • Usługi są zapisane budynek po budynku, nie czynność po czynności: co bierzesz w mieszkaniu, w domu, w lokalu usługowym, w biurze i w częściach wspólnych bloku. Każda odpowiedź jest osobna, a czytający szuka wyłącznie swojej.
  • Opis niesie jedno zdanie, którego nikt inny nie napisze: gdzie kończy się sieć zakładu energetycznego, gdzie zaczyna własna instalacja klienta, i do kogo dzwonić, gdy zgasł cały budynek.
  • Kwalifikacja, uprawnienie, wpis do rejestru albo polisa ubezpieczeniowa nie trafiają do żadnego pola, dopóki nie przyślesz dokumentu i nie zatwierdzisz zdania. To najważniejsza zasada tej strony: zgadywanie tutaj kosztuje dokładnie to zaufanie, po które istnieje profil.
  • Kategorię główną trzyma kierunek, który naprawdę niesie robotę, mieszkaniowy albo firmowy. Wszystko dodatkowe zostaje tam, gdzie faktycznie stoi pod nim usługa.
  • Nic tutaj nie jest sklepem, do którego ktoś wchodzi, więc obowiązuje własne ustawienie Google dla firmy, która dojeżdża: adres schodzi z widoku publicznego, a jego miejsce zajmuje obsługiwany obszar. Pomylenie tej części nie osłabia wpisu, czyni go możliwym do usunięcia.
  • Pole telefonu niesie jeden numer, ten, który jeździ razem z robotą. Link do strony albo formularz ma tam miejsce wyłącznie jako wolniejsza droga dla planowanych zleceń, i tylko dopóki ktoś go czyta.
  • Sekcja pytań rozstrzyga trzy powtarzające się sprawy: do jakich budynków wjeżdżasz, co robić, gdy zgasł cały blok, i co zostaje klientowi po skończonej robocie.

Comiesięczna rutyna w profilu elektryka

Nic z tego nie ląduje na Twoim biurku jako zadanie domowe. Raz w miesiącu menedżer zestawia żywy profil z ostatnio potwierdzonymi faktami i przynosi wyłącznie miejsca, w których te dwa się rozjechały, ujęte tak, żeby dało się na nie odpowiedzieć jednym zdaniem między zleceniami.

  • Lista budynków jest mierzona wobec roboty naprawdę przyjętej od ostatniego przejścia, a wszystko, co teraz przynosi tylko odmowy, trafia do propozycji usunięcia.
  • Każde zdanie dotykające kwalifikacji jest zestawiane z dokumentem na koncie. Linijka, której papier stracił ważność, schodzi z profilu, dopóki nie pojawi się zastępstwo.
  • Godziny są zestawiane z tym, kto naprawdę jest osiągalny w tym miesiącu, wieczory i weekendy włącznie, a nie z tym, co wpisano przy zakładaniu profilu.
  • Każdy wyświetlony numer zostaje wybrany z zewnętrznego telefonu, bo numer, który odpowiada pocztą głosową, zawiódł dokładnie tam, gdzie profil miał zadziałać.
  • Zdanie o granicy sieci jest czytane od nowa za każdym razem, gdy dziennik połączeń sugeruje, że ludzie wciąż dzwonią w sprawie awarii, które nigdy nie były Twoje do naprawienia.
  • Zdjęcia przywiezione ze zlecenia są przeglądane przed publikacją: skończona tablica tak, numer seryjny licznika, imię na identyfikatorze albo wnętrze czyjegoś korytarza nie.
  • Tam, gdzie edycja osoby trzeciej albo zmiana samego Google poprawiła pole, dziennik pokazuje starą wartość obok nowej, a przywrócenie czeka na Twoje słowo.

Najpierw nieruchomość, potem granica, potem dokumenty, potem godziny

Te cztery kroki idą w ustalonej kolejności, i to ona jest tu najważniejsza. Odwrócona, wysyła Ci robotę, która nigdy nie była Twoja: pytanie o nieruchomość rozstrzyga, co w ogóle wolno Ci wziąć, i nic pod nim nie da się ustalić, zanim to nie zostanie rozstrzygnięte.

  1. 1

    Rodzaj nieruchomości sortuje telefon wcześniej niż usterka

    Najemca z martwym gniazdkiem, właściciel kamienicy z ciemną klatką, sklep z wybijającym wyłącznikiem i właściciel domu planujący wymianę instalacji to cztery różne roboty, i cztery różne osoby mają prawo się na nie zgodzić. Mieszkanie, dom, lokal, biuro i części wspólne bloku niosą osobną odpowiedź o tym, kto zleca robotę, kto ją odbiera i komu wystawia się fakturę. Potwierdzasz, do których z nich wjeżdżasz, które bierzesz tylko po ustaleniu, i których nie dotykasz wcale. Usługi, opis i odpowiedzi na pytania są potem pisane budynek po budynku, więc sortowanie dzieje się na mapie, nie na Twoim telefonie.

  2. 2

    Awaria, która nigdy nie była Twoja, dostaje własne zdanie

    Gdy gaśnie cała ulica albo cały budynek, usterka należy do operatora sieci, i żaden prywatny elektryk nie ma tam czego szukać. Takie telefony kosztują dzwoniącego czas, którego nie ma, a Ciebie roboczą godzinę, i żaden profil ich nie zatrzyma. To, co może zrobić, to uczciwie opisać granicę: gdzie kończy się sieć zakładu energetycznego, gdzie zaczyna własna instalacja klienta, i do kogo dzwonić, gdy zgasło wszystkim naraz. Potwierdzasz, gdzie zaczyna się Twoja robota, to zdanie trafia do opisu i do sekcji pytań, i zostaje tam widoczne dla kolejnego czytającego.

  3. 3

    Dokumenty to druga brama, i pisze się je wyłącznie z papieru

    To, co wolno zrobić, kto ma prawo to podpisać i co dostaje klient na koniec, różni się między krajami i klasami roboty, i właśnie tutaj profile kłamią najczęściej. Kwalifikacja, uprawnienie, wpis do rejestru albo polisa ubezpieczeniowa trafiają do wpisu dopiero, gdy prześlesz dokument i zatwierdzisz zdanie, które go opisuje. Tam, gdzie papieru jeszcze nie ma, profil milczy zamiast obiecywać, a linijka wchodzi w tygodniu, w którym da się ją poprzeć.

  4. 4

    Dopiero teraz godziny, w których telefon jest odbierany, i droga do człowieka

    Teraz godziny zaczynają coś znaczyć. Opisują okno, w którym telefon jest odbierany, nie okno, w którym ekipa jest na miejscu, bo sklep albo biuro zwykle okablowuje się po zamknięciu. Słowo awaryjny zostaje na profilu tylko tam, gdzie ktoś naprawdę odpowiada o tych porach. Każdy wyświetlony numer zostaje wybrany, a ten, który odpowiada, staje się numerem opublikowanym; formularz zostaje tylko dopóki ktoś go czyta. Godzin przyjazdu nie publikujemy wcale: to, co możesz obiecać, należy do rozmowy z dzwoniącym.

Napisz nam, do jakich budynków naprawdę wjeżdżasz

Kilka zdań wystarczy na start: budynki, które bierzesz, prace, które potwierdzisz dokumentem, i sposób, w jaki dociera do Ciebie telefon. Czytamy żywy profil wobec tego, czego Google oczekuje od fachu bez miejsca, do którego wchodzą klienci, oznaczamy to, co się zdezaktualizowało albo już wykracza poza zasady, i proponujemy pakiet dopasowany do liczby prowadzonych profili. Ten pierwszy przegląd nic nie kosztuje.

Porozmawiajmy o mojej wizytówce

Opinie o odmówionej robocie i opinie o tym, kto płaci

Dwa spory, które trafiają na profil elektryka, rzadko dotyczą samej instalacji. Jeden to robota odmówiona przy drzwiach z braku dostępu. Drugi to spór, kto z dwóch osób miał uregulować rachunek. Na oba da się odpowiedzieć publicznie, nie wymieniając nikogo z imienia.

  • Opinia mówiąca, że elektryk nie tknął tablicy na klatce, dostaje odpowiedź tłumaczącą, kto zarządza dostępem do części wspólnych budynku, a nie zdanie, że recenzent źle zrozumiał sytuację.
  • Opinia napisana przez najemcę, podczas gdy faktura poszła do właściciela, dostaje odpowiedź o kolejności pracy i o tym, kto uzgadnia zakres, bez wymieniania żadnej z dwóch osób.
  • Opinia zaczynająca się od przerwy w dostawie prądu spowodowanej przez zakład energetyczny dostaje spokojną odpowiedź bez ironii. Z ciemnej kuchni ta granica jest niewidoczna, a odpowiedź czyta każdy, kto przyjdzie później.
  • Powtarzające się wątki wędrują do miesięcznego raportu zamiast zostawać w potoku opinii: robota odmówiona przy drzwiach, zakres uzgodniony zbyt luźno, dokument obiecany i nigdy niewysłany. Te sprawy należą do osoby trzymającej narzędzia.
  • Każdy szkic wspominający numer mieszkania, odczyt licznika, ubezpieczyciela albo inny fach jest przepisywany przed publikacją. Publiczna część zostaje publiczna, a szczegół roboty trafia do kanału, który czytacie tylko we dwoje.
  • Opinia wyraźnie opisująca inną firmę albo napisana przez kogoś, komu zależy na zaszkodzeniu Twojej, jest zgłaszana w procedurze Google, a wynik należy wyłącznie do Google.

Tu musi wkroczyć człowiek

  • Wszystko, co zarzuca pożar, porażenie prądem, szkodę w budynku albo roszczenie do ubezpieczyciela, nigdy nie doczeka się odpowiedzi samego menedżera. Trafia do Ciebie tego samego dnia, i nic z tego nie staje się publiczne, zanim sam nie ustalisz brzmienia.
  • Żadna odpowiedź nie podaje godziny przyjazdu i żadna nie wydaje wyroku, dlaczego coś się zepsuło. Obie te sprawy należą do elektryka, na miejscu, przy zdjętej osłonie.

Co elektryk już ma, a co warto umieścić na profilu

Kalendarz publikacji tutaj ustala stan budynków i pogoda, nie święta. To, co idzie na profil, albo zmienia to, co bierzesz w tym miesiącu, albo oszczędza obcej osobie telefon, który i tak nie skończyłby się dobrze, a większość surowca leży już w telefonie w Twojej kieszeni.

  • Sama lista budynków, spisana raz na sezon: co bierzesz w mieszkaniu, w domu, w sklepie, w biurze, i gdzie zaczynają się części wspólne bloku.
  • Granica sieci prostymi słowami, opublikowana przed sezonem burz i awarii, nie w jego trakcie.
  • To, co zostaje klientowi po skończonej robocie, opisane jako proces i wyłącznie w brzmieniu, które potwierdzą Twoje dokumenty.
  • Kolejność wyceny roboty: oględziny tablicy, uzgodniona lista, wykonanie, i co się dzieje, gdy otwarcie ściany zmienia tę listę.
  • Zdjęcia ludzi, narzędzi i porządnie skończonej tablicy. Dla kogoś, kto decyduje, czy wpuścić obcego, znaczą więcej niż kolejne zbliżenie samego kabla.
  • Szczerość co do grafiku: tydzień zajęty jedną budową, powrót do drobnych zleceń, tydzień, w którym nic nowego nie jest przyjmowane.

Jeden elektryk czy firma z kilkoma ekipami

Jedna lokalizacja

Samodzielnie prowadzone zlecenia mają jedno zadanie dla profilu: zatrzymać zły telefon, zanim pochłonie godzinę. To znaczy lista budynków jest prawdziwa, zdanie o granicy sieci naprawdę tam jest, a wyświetlony numer to ten z Twojej kieszeni, nie ten wydrukowany na naklejce sprzed kilku zim. Menedżer pilnuje, żeby te trzy rzeczy się nie rozjechały, sprawdza je w rytmie Twojego pakietu i zapisuje każdą zmianę na piśmie.

Sieć

Firma z kilkoma ekipami ma zwykle jedną nazwę, jeden komplet dokumentów i kilka osób, do których da się dodzwonić, co zwykle oznacza jeden wpis zamiast kilku, chyba że naprawdę istnieją osobne lokale albo osobne firmy za nimi. Tam, gdzie więcej wpisów ma sens, każdy jest prowadzony osobno, dzieląc wspólny ton odpowiedzi i wspólny rytm raportowania, a przedział cenowy idzie za liczbą obsługiwanych profili. Czego nigdy nie robimy, to wymyślania wpisu dla dzielnicy albo rodzaju budynku tylko po to, żeby pojawić się w większej liczbie wyszukiwań. Google czyta to jako naruszenie, a usuniętym w efekcie wpisem bywa akurat ten prawdziwy.

Co zostaje po stronie elektryka

Co robi menedżer

  • Trzyma usługi przy budynkach i pracach, które potwierdziłeś na piśmie, i nie wpuszcza do nich niczego innego.
  • Pilnuje zasady dokumentów: żadna kwalifikacja, uprawnienie, wpis do rejestru ani polisa ubezpieczeniowa nie pojawia się bez Twojego dokumentu i zatwierdzonego zdania.
  • Trzyma granicę sieci opublikowaną prostymi słowami i odpowiada na powracające pytania o awarie i o części wspólne budynków.
  • Zapisuje zmiany z danego miesiąca i wnosi otwarte sprawy do czatu w panelu: rodzaj budynku wart wykreślenia, dokument wciąż do przesłania, numer wart wycofania.

Co potwierdzasz Ty

  • To, co wie tylko robota: które budynki bierzesz teraz, które odrzucasz wprost, a które omijasz z braku dostępu, nie z braku umiejętności.
  • Dokumenty stojące za każdym zdaniem i dokładne brzmienie, które jesteś gotów bronić publicznie.
  • Decyzję w sprawie każdej opinii, która zamienia się w spór o pożar, porażenie albo fakturę. Nic z tego nie idzie w Twoim imieniu, dopóki nie powiesz tak.

Jak zwykle wygląda pierwszy miesiąc u elektryka

przykład procesu, a nie wynik klienta
  1. Tydzień 1

    Dostęp i spis twierdzeń. Wszystko dzieje się na koncie, które firma już posiada, tym samym, które niejeden elektryk wciąż ma zapisane pod Google Moja Firma, i każdy budynek, każda praca i każda kwalifikacja, którą profil dziś zakłada, trafiają na papier. Ustalacie też, które drobne poprawki można po prostu wprowadzić, a które zawsze wracają do Ciebie jako pytanie.

  2. Tydzień 2

    Budynki i dokumenty. Lista jest odbudowywana typ po typie z tego, co potwierdzisz, a każde zdanie o uprawnieniu, rejestrze albo polisie bez dokumentu za sobą schodzi z profilu, dopóki dokument się nie znajdzie.

  3. Tydzień 3

    Granica i droga do człowieka. Granica sieci trafia do opisu i sekcji pytań, każdy opublikowany numer zostaje wybrany, a godziny kurczą się do okna, w którym ktoś naprawdę tam jest. Czekające opinie dostają pierwsze odpowiedzi w granicach pakietu.

  4. Tydzień 4

    Wszystko na piśmie. Raport spisuje, co profil twierdził, co poprawiono, co opublikowano i jakie luki zostały. Ta ostatnia część jest zwykle krótka i konkretna: jeden dokument wciąż niewysłany, jeden rodzaj budynku wciąż obiecany, jedna odpowiedź napisana przez kogoś, kto nigdy tu nie pracował.

To, co niżej, jest przykładem kolejności, nie wyniku: nikomu tego nie wręczono, i żaden Twój kalendarz nie musi go powtórzyć. Tam, gdzie profil dziś twierdzi coś o kwalifikacji, której nikt nie potwierdzi, to zdanie schodzi w pierwszym tygodniu, a wszystko inne czeka za nim.

Co elektryk sprawdzi w tym tygodniu na własnym profilu

  • Przeczytaj własne usługi i nazwij rodzaj budynku, do którego pasuje każda linijka. Każda, której nie potrafisz przypisać, to telefon, który odrzucisz na czyimś progu.
  • Znajdź każde zdanie mówiące o kwalifikacji, uprawnieniu, rejestrze albo polisie ubezpieczeniowej i zapytaj, czy dziś przedstawiłbyś dokument. Jeśli nie, zdejmij zdanie, zanim ktoś zapyta.
  • Spójrz na własny profil oczami obcej osoby i poszukaj czegokolwiek, co mówi, co zrobić, gdy zgasł cały budynek. Jeśli nic tam nie ma, wszystkie te telefony wciąż trafiają do Ciebie.
  • Zadzwoń pod każdy numer widoczny na profilu i zmierz, ile czasu mija, zanim odbierze człowiek, a nie automat.
  • Zestaw opublikowane godziny z tygodniem, który właśnie minął, dokładnie tak, jak przebiegł, i skróć je do okna, w którym telefon naprawdę był odbierany.
  • Przeczytaj sekcję pytań i sprawdź, kto podpisał każdą odpowiedź. To, co obcy obiecał tam o nocnej robocie albo o pionach w bloku, jest teraz Twoje do odwołania.

Ryzyka i ograniczenia

  • Kwalifikacja, uprawnienie, wpis do rejestru albo polisa ubezpieczeniowa nigdy nie jest podawana przez nas jako fakt o Twojej firmie. Trafiają na profil wyłącznie z dokumentów, które przesyłasz i za którymi stoisz, w brzmieniu, które zatwierdzasz, i nic z tego nie jest odczytywane z napisu na aucie ani ze starej strony.
  • Słowo awaryjny pasuje wyłącznie do profili, na których ktoś naprawdę jest osiągalny o tych porach. Tam, gdzie nikogo nie ma, zamienia się w jedną znaną wszystkim opinię: dzwoniłem w nocy, nikt nie odebrał.
  • Nie umieszczamy na profilu godziny przyjazdu. To, co da się obiecać, należy do rozmowy z dzwoniącym i jest słowem elektryka. Jedyny termin, jaki tu obiecujemy, dotyczy odpowiedzi menedżera w sprawie profilu, i jest to jeden dzień roboczy.
  • Ani profil, ani ta strona nie tłumaczą nikomu, jak pracować przy instalacji pod napięciem. Gdy usterka pojawia się w pytaniu albo wiadomości, odpowiedź mówi, do kogo zadzwonić, i nigdy nie mówi, co odkręcić.

Co jest takie samo w każdej branży

Strona branży powyżej mówi o tym, co zmienia się od firmy do firmy. Część poniżej jest taka sama dla restauracji i dla gabinetu stomatologicznego: pakiety, podział obowiązków i zasady Google. Chodzi o Profil Firmy w Google, czyli wizytówkę Google, którą wielu wciąż nazywa Google Moja Firma.

Jak działają tu pakiety

Każda obsługiwana lokalizacja ma jeden z trzech pakietów. Pakiet ustala, jak często sprawdzany jest profil, ile wpisów, odpowiedzi i zestawów zmian miesięcznie się w nim mieści i jak szybko menedżer odpowiada po raz pierwszy. Ceny są na stronie cennika. Zobacz ceny Wszystko, czym zajmuje się zespół

Start

Podstawowa, regularna opieka nad lokalizacją.

199 zł za jedną obsługiwaną lokalizację miesięcznie

  • Przypisany menedżer
  • Comiesięczny przegląd profilu
  • 1 post lub oferta miesięcznie
  • Do 5 odpowiedzi na opinie miesięcznie
  • 1 zestaw zmian w danych profilu
  • Podstawowy raport miesięczny
  • Pierwsza odpowiedź menedżera: do 3 dni roboczych

Growth

Lokalizacja, którą trzeba regularnie rozwijać i zasilać treściami.

349 zł za jedną obsługiwaną lokalizację miesięcznie

  • Przypisany menedżer
  • 4 posty lub oferty miesięcznie
  • Do 15 odpowiedzi na opinie miesięcznie
  • 2 zestawy zmian w danych profilu
  • Comiesięczna optymalizacja
  • Przegląd otoczenia konkurencyjnego
  • Plan treści
  • Rozszerzony raport miesięczny
  • Konsultacja co kwartał
  • Pierwsza odpowiedź menedżera: do 2 dni roboczych

Pro

Priorytetowa, intensywniejsza opieka nad lokalizacją.

599 zł za jedną obsługiwaną lokalizację miesięcznie

  • Przypisany menedżer
  • Cotygodniowa kontrola profilu
  • 8 postów lub ofert miesięcznie
  • Do 40 odpowiedzi na opinie miesięcznie
  • 4 zestawy zmian w danych profilu
  • Comiesięczna optymalizacja
  • Przegląd otoczenia konkurencyjnego
  • Plan treści
  • Kalendarz promocji
  • Rozszerzony raport miesięczny
  • Konsultacja co miesiąc
  • Obsługa priorytetowa
  • Pierwsza odpowiedź menedżera: do 1 dnia roboczego

Menedżer proponuje, Ty zatwierdzasz

Każdą zmianę, wpis i odpowiedź menedżer przygotowuje z Twoich materiałów. Nic nie jest publikowane, przywracane ani naliczane bez Twojej zgody; oznaczona zmiana albo zmiana pakietu czeka na Ciebie.

Kto co robi, w każdej branży

Co robi menedżer

  • Sprawdza profil w rytmie pakietu i prowadzi pisemny spis uzgodnionych danych.
  • Przygotowuje zestawy zmian, wpisy i oferty z Twoich materiałów oraz z uzgodnionego planu.
  • Odpowiada na opinie w miesięcznym limicie, w tonie ustalonym raz na starcie, a wszystko wrażliwe tego samego dnia przekazuje Tobie.
  • Pisze raport miesięczny i wnosi rekomendacje na czat w panelu, zamiast działać samodzielnie.

Co potwierdzasz Ty

  • Fakty, które znasz tylko Ty: aktualne godziny, ceny, usługi, zdjęcia, kto jest w zespole w tym miesiącu.
  • Ton odpowiedzi ustalony raz na starcie i treść wszystkiego, co zostało przekazane Tobie.
  • Zgoda przed przywróceniem wartości zmienionej przez kogoś innego i przed przejściem lokalizacji do innego pakietu; bez niej nic nie jest naliczane.

Co działa tak samo w każdej branży

  • Własność i dostęp: profil pozostaje własnością firmy. Menedżer pracuje z Waszego konta z uprawnieniami menedżera, a pierwszym krokiem pierwszego miesiąca jest potwierdzenie, kto jest właścicielem profilu i kto jeszcze ma dostęp.
  • Zawieszenie: gdy Google zawiesza profil, menedżer ustala prawdopodobną przyczynę, doprowadza dane do tego, co firma może udokumentować, i składa wniosek o przywrócenie. Termin i decyzja należą do Google.
  • Duplikaty: drugi profil pod tym samym adresem albo stary po przeprowadzce zgłaszany jest do Google z dowodami. Co zostaje, a co się łączy, uzgadniamy z Wami przed wysłaniem.
  • Pomiar: linki w profilu mają oznaczenia, więc połączenia, trasy i wejścia na stronę z profilu da się odróżnić od innych źródeł w Waszej analityce.
  • Pytania i odpowiedzi: na pytania, które ludzie publikują w profilu, odpowiadamy na podstawie potwierdzonych przez Was faktów, a te, które się powtarzają, wpisujemy do profilu z wyprzedzeniem.

Zasady Google, które obowiązują w każdym profilu

  • O pozycji w wynikach lokalnych decyduje Google, ważąc trafność, odległość i rozpoznawalność. Żadna firma nie kupi pozycji ani nie obieca miejsca w wynikach.
  • Weryfikacja, uprawnienia i lista kategorii to zasady Google i różnią się między krajami.
  • Zdjęć i opinii zostawionych przez inne osoby nie usuniemy. Tam, gdzie łamią zasady Google, można je zgłosić, a decyzję podejmuje Google.
  • Rezerwacje, zamówienia albo dostawę podpinamy tylko wtedy, gdy już korzystasz z dostawcy, którego Google obsługuje w Twoim kraju.
  • Liczbę wpisów, odpowiedzi i zestawów zmian w miesiącu ustala pakiet; niewykorzystane w danym miesiącu nie przechodzi dalej.

Opinie: ta sama polityka wszędzie

  • Nie prosimy o opinie wyłącznie zadowolonych klientów, niczego nie oferujemy w zamian i nie usuwamy opinii; może to tylko Google.
  • Nie obiecujemy oceny, pozycji w wynikach ani większej liczby klientów. Obiecujemy uzgodniony proces, co miesiąc.

Czym zespół zajmuje się w tej branży

Zobacz ceny

Reszta pracy nad lokalnym SEO

Ta strona dotyczy profilu: tego, co menedżer utrzymuje w porządku na mapie co miesiąc. Wyniki lokalne zależą też od samej strony, od wzmianek w katalogach i od tego, gdzie klient trafia po kliknięciu w mapę. Tym zajmujemy się osobno, a audyt pokazuje, co naprawdę Cię hamuje.

Najczęstsze pytania

Jak rozdzielić wezwania awaryjne od planowanej instalacji na profilu? +
Opisz dwie drogi, nie dwie prędkości. Profil może powiedzieć, które usterki są przyjmowane pilnie, w jakich godzinach i pod jaki numer, oraz że planowana instalacja zaczyna się od oględzin i wspólnie uzgodnionego zakresu. To wszystko opisuje sposób prowadzenia firmy i zostaje prawdą niezależnie od tego, czy telefon dzwoni. Czego nie może powiedzieć, to jak szybko ktoś przyjedzie, bo decyduje o tym robota, która akurat trwa, a liczba wydrukowana na profilu wraca później jako skarga. Obie drogi trafiają do opisu, usług i odpowiedzi na profilu; czas zostaje w rozmowie telefonicznej, bo tylko tam wciąż da się o nim powiedzieć uczciwie.
Jak opisać, do czego są uprawnieni nasi elektrycy, nie twierdząc, że mamy uprawnienia, których nie potrafimy pokazać? +
Pisz wyłącznie to, co potwierdza dokument, w brzmieniu, które zatwierdzasz. Kwalifikacja, uprawnienie, wpis do rejestru albo polisa ubezpieczeniowa nigdy nie są podawane przez nas jako fakt o Twojej firmie, i żadna z nich nie jest wywnioskowana z kategorii, naklejki na aucie ani strony sprzed lat. To, co przyślesz, zostaje opisane; to, czego nie przyślesz, zostaje przemilczane. Zwykle wychodzi to mocniej, nie słabiej, bo jedno konkretne zdanie, które potrafisz poprzeć na żądanie, waży u zarządcy więcej niż szerokie twierdzenie, którego nikt nie może sprawdzić.
Połowa naszych telefonów to ludzie, którym zgasł cały budynek. Czy profil może coś na to poradzić? +
Może opisać granicę, i to jedyny uczciwy ruch, jaki tu ma. Usterka sieci należy do operatora i leży poza zasięgiem prywatnego elektryka, ale nikt stojący w ciemnej kuchni tego nie wie. Granica trafia na profil prostymi słowami: gdzie kończy się sieć, a zaczyna własna instalacja klienta, i ta sama odpowiedź stoi w sekcji pytań, żeby zostać widoczna dla kolejnego czytającego. Telefony nie znikną. Mniej z nich skończy się dwiema osobami przepraszającymi się nawzajem.
Pracujemy w mieszkaniach, domach i sklepach. Jeden profil czy kilka? +
Jeden, z różnicami wypisanymi wprost, a nie wygładzonymi. Mapa niesie firmę, nie segment rynku, więc osobny wpis dla strony firmowej byłby po prostu duplikatem i tak zostałby potraktowany. Profil może za to nazwać budynki, do których wjeżdżasz, i te, których nie dotykasz, więc kierownik sklepu i najemca każde znajdą swoją odpowiedź, zanim wybiorą numer. Tam, gdzie prawdziwą przeszkodą jest dostęp, a nie umiejętność, powiedzmy szafka na klatce dostępna wyłącznie przez zarządcę, to zasługuje na własną linijkę.
Możecie dopisać do usług prace przy instalacji wspólnej w bloku? +
Tylko tam, gdzie naprawdę bierzesz taką robotę i potwierdziłeś to na piśmie, i tylko razem z warunkiem dostępu, który jej towarzyszy. Części wspólne budynku odpowiadają zwykle przed zarządcą, nie przed osobą, która zadzwoniła, więc nazwanie roboty bez tego warunku tylko wywoła telefony kończące się przy zamkniętej szafce. Oba idą razem: robota, którą bierzesz, i kto musi otworzyć drzwi, zanim się zacznie.
Nasze zlecenia w sklepach dzieją się w nocy po zamknięciu. Jakie godziny wpisać w pole? +
Pole niesie godziny, w których telefon jest odbierany, nie godziny, w których ekipa jest na miejscu, i ta różnica zasługuje na osobne zdanie w opisie. Lokale usługowe i biura zwykle okablowuje się, gdy są zamknięte, co jest kwestią grafiku, nie dostępności. Jeśli o północy nikt nie odbiera telefonu, profil nie ma powodu wyglądać na otwarty o północy, niezależnie od tego, co akurat robi ekipa.
Opinia mówi, że odmówiliśmy roboty. Chodziło o klatkę, do której nie mieliśmy dostępu. +
To najczęstsza niesprawiedliwa opinia w tym fachu, i da się na nią odpowiedzieć bez kłótni. Spokojna odpowiedź tłumaczy, kto zarządza dostępem do części wspólnych budynku i co dzwoniący może zrobić dalej, uzgodniona z Tobą przed publikacją, a ta sama zasada trafia na profil, żeby kolejny czytający spotkał ją przed telefonem, nie po nim. Jeśli opinia zarzuca szkodę, porażenie albo pożar, przestaje być zwykłą opinią: trafia do Ciebie tego samego dnia, i nic nie pojawia się publicznie, zanim nie poprawisz brzmienia.
Ludzie przysyłają nam zdjęcia spalonych gniazdek. Czy w ogóle włączać wiadomości? +
Tylko tam, gdzie ktoś czyta je w godzinach pracy, i tylko z jedną odpowiedzią uzgodnioną z góry dokładnie na taką fotografię. Ze zdjęcia nie da się wydać uczciwej oceny instalacji, a pokusa, żeby kogoś uspokoić, jest najsilniejsza właśnie w najgorszych przypadkach. Odkąd Google zamknął czat, który wcześniej był częścią profilu, zostaje numer zdolny odbierać SMS-y albo link do komunikatora, tam gdzie ta opcja jest dostępna dla Twojej kategorii i kraju. Jeśli uczciwa odpowiedź na pytanie, kto czyta, brzmi nikt do wieczora, kanał kosztuje więcej, niż daje, i lepiej go zostawić zamkniętym.
Do czego właściwie się zobowiązujecie każdego miesiąca? +
Do samej pracy, nie do wyniku. Lista budynków zgodna z tym, co bierzesz; zdania o kwalifikacjach poparte dokumentem; granica sieci, którą każdy potrafi przeczytać; godziny zgodne z tym, kto naprawdę odbiera; odpowiedzi na opinie w granicach pakietu; i raport na piśmie na koniec miesiąca. To, ile osób zadzwoni, zależy od sezonu, pogody i tego, jak Google układa wyniki lokalnie, i tego nie sprzedaje nikt. Wszystko, o co zapytasz w sprawie profilu, wraca od menedżera w ciągu jednego dnia roboczego.

Profil, który rozstrzyga budynek, zanim Ty podniesiesz słuchawkę.

Prześlij link do swojego profilu. Przypisany menedżer wraca w ciągu jednego dnia roboczego z pierwszą poprawką do wprowadzenia, pakietem dopasowanym do liczby prowadzonych profili i widełkami, od których zaczyna się cena.

Porozmawiajmy o mojej wizytówce