Skip to main content
CyberLab.Team

Serwis AGD

Prowadzenie wizytówki Google dla serwisu AGD

Pralka jest naprawiana tam, gdzie stoi, bo jest podłączona do wody i kanalizacji, i nikt nie zniesie jej trzema piętrami w dół. Ekspres do kawy albo odkurzacz przyjeżdżają w torbie, przewieszone przez ramię. Piekarnik bywa jednym i drugim naraz, zależnie od tego, czy jest zabudowany w kuchni. Dlatego pierwsze, czego szuka dzwoniący na Twoim profilu, to nie godziny otwarcia ani ocena, tylko odpowiedź, czy urządzenie przyjedzie do Ciebie, czy Ty pojedziesz do urządzenia. Większość profili w tej branży odpowiada na to przypadkiem, telefon po telefonie. Przypisany menedżer pilnuje, żeby Twój profil mówił to wprost, razem ze sprzętem, który naprawdę bierzesz, i markami, które faktycznie potwierdziłeś, a każda taka poprawka trafia do dziennika zmian obok tego, co było napisane wcześniej.

Obsługa jednej lokalizacji od 199 zł miesięcznie

Porozmawiajmy o mojej wizytówce

Zgłoszenie jest bezpłatne i do niczego nie zobowiązuje; menedżer odpowiada w ciągu jednego dnia roboczego.

Jak ktoś ze zepsutym sprzętem wybiera serwis na mapie

Na ten sam profil trafiają dwie osoby z przeciwnymi sprawami. Jedna nie może ruszyć tego, co się zepsuło, i szuka kogoś, kto przyjedzie. Druga ma urządzenie już na tylnym siedzeniu i szuka drzwi z ladą. Mapa pokazuje im tę samą krótką listę, a zlecenie bierze wpis, który pierwszy odpowie na właściwą sprawę.

  • To samo urządzenie sortuje czytających, zanim zrobi to cokolwiek innego. Podłączona pralka, zabudowany piekarnik albo po prostu zbyt ciężki sprzęt oznaczają wizytę technika, a torba na przednim siedzeniu oznacza ladę, i te dwie osoby wcale nie porównują tych samych firm.
  • Osoba niosąca urządzenie w rękach szuka dowodu, że istnieją drzwi, do których można wejść. Bez widocznego adresu, bez zdjęcia lady i bez trasy dojazdu profil czyta się jak technik z samochodem, niezależnie od tego, co napisano niżej w opisie.
  • Osoba, która nie może ruszyć zepsutego sprzętu, szuka dowodu przeciwnego: że ktoś przyjeżdża i jak daleko. Miejscowość, w której stoi, zawęża listę wcześniej niż marka urządzenia.
  • W wyszukiwarkę wpisuje się nazwę sprzętu częściej niż nazwę fachu. Pralka, zmywarka, piekarnik, lodówka, ekspres do kawy i odkurzacz to osobne sprawy w osobnych nastrojach, a profil piszący wyłącznie serwis AGD nie trafia dobrze w żadną z nich.
  • Marka producenta liczy się dopiero razem z konkretnym urządzeniem, nigdy sama. Kogoś z konkretnym piekarnikiem nie uspokaja nazwa marki, która okazuje się obejmować wyłącznie pralki tego samego producenta.
  • Wiek sprzętu jest cichym filtrem. Osoba ze starszym urządzeniem tak naprawdę pyta, czy wciąż produkuje się do niego części, a tam, gdzie profil milczy na ten temat, dzwoni, żeby się dowiedzieć, i spora część takich rozmów kończy się przeprosinami.
  • Opinie są czytane pod kątem pierwszego spotkania, nie gotowej naprawy: czy rozmowa o pieniądzach padła przed otwarciem urządzenia czy po nim, i czy komuś wprost powiedziano, że pierwszy przegląd może skończyć się wyrokiem zamiast naprawą.

Błędy, które cicho narastają w profilu serwisu AGD

Ten typ profilu starzeje się przez zbieranie. Zbiera sprzęt, o który nikt nigdy nie pytał, marki dopisane dla samego zasięgu, słowo o statusie autoryzowanym, które nigdy nie było prawdą, i zdanie o miejscu naprawy, które dawno przestało pasować do tego, jak naprawdę wygląda praca. Każdy taki dopisek w dniu publikacji wygląda jak większy zasięg, a rachunek przychodzi później, zwykle w postaci kogoś stojącego w drzwiach ze sprzętem, którego i tak nikt tu nie przyjmie.

  • Opis rozjeżdża się w stronę naprawiamy wszystko, i do warsztatu, który nigdy takiego sprzętu nie otwierał, zaczynają trafiać maszyny do szycia, telewizory i elektronarzędzia.
  • Nazwy marek wiszą w tekście bez przypisanego urządzenia, więc marka wypisana przy pralkach ściąga klienta z zabudowanym piekarnikiem tego samego producenta.
  • Słowo autoryzowany osiada w opisie bez żadnej umowy za nim, a osobą, która mu wierzy, bywa akurat ta, której urządzenie wciąż jest na gwarancji producenta.
  • Do profilu dochodzi obszar działania pod wizyty domowe, adres po cichu znika z widoku, a klienci, którzy latami trafiali pod ten sam adres, nie mogą już wyznaczyć do niego trasy.
  • Godziny opisują warsztat, podczas gdy osoba odbierająca telefon spędza poranek w trasie, albo lada przestaje przyjmować sprzęt na długo przed zamknięciem drzwi, i nic na profilu o tym nie mówi.
  • Usługi nigdzie nie wspominają, że pierwszym krokiem jest przegląd, a nie naprawa, więc każdy, kto usłyszał wyrok zamiast naprawy, odbiera to jako zmianę zdania firmy.
  • Półka na sprzęt w cudzym sklepie dostaje własną pinezkę na mapie, a od tego momentu telefony i opinie jednego warsztatu zaczynają się rozjeżdżać między dwoma profilami.

Pola profilu, które decydują, czy trafi do Ciebie właściwe urządzenie

Nazwę produktu myli się tu częściej niż gdzie indziej: to, co dziś jest Profilem Firmy w Google, spora część warsztatów woli nazywać dawnym mianem, Google Moja Firma. Ważniejsze od samej nazwy są jednak dwa fakty, na które Google nie ma osobnego pola: w jakim miejscu wykonuje się naprawę, i jaki sprzęt naprawdę bierzesz. Oba kończą w usługach, w opisie i w odpowiedziach pod pytaniami, i właśnie dlatego tak łatwo skurczyć je do jednego zdania.

  • Usługi są rozdzielone najpierw według miejsca pracy: naprawa tam, gdzie sprzęt stoi, i sprzęt przyjmowany na ladzie. Każda pozycja mówi wprost, do której grupy należy, słowami, jakich użyłby klient.
  • Rodzaje sprzętu są wypisane pojedynczo, a nie schowane pod jednym słowem fachowym, bo czytający szukał swojego urządzenia, nie Twojego zawodu.
  • Nazwy marek pojawiają się razem z rodzajem sprzętu, jaki od nich bierzesz, i tylko tam, gdzie tę parę potwierdziłeś. Sama lista marek bez tego dopisku czyta się jak obietnica obejmująca cały ich asortyment.
  • Słowa autoryzowany, zatwierdzony i wyznaczony nie pojawiają się w tekście, dopóki nie dotrze do nas umowa. Ten status da się sprawdzić, a sprawdza go najczęściej właśnie osoba, której sprzęt wciąż jest na gwarancji producenta.
  • Ustawienie lokalizacji odpowiada temu, co jest naprawdę prawdą. Warsztat, do którego można wejść, pokazuje adres. Technik, który wyłącznie dojeżdża, ma adres ukryty i w zamian obszar działania. Firma robiąca jedno i drugie może mieć oba naraz, ale tylko tam, gdzie klientów naprawdę przyjmuje się pod tym adresem.
  • Kategoria główna idzie za tą połową fachu, która przynosi więcej pracy, a naprawa dużego i małego sprzętu AGD bywa dwiema osobnymi kategoriami, nie jedną. Czego lista kategorii nie oferuje, trafia do usług, gdzie słowa piszesz sam.
  • Trzy pytania wracają najczęściej, i odpowiedź w sekcji pytań zdejmuje je z telefonu: czy ten sprzęt da się obejrzeć tam, gdzie stoi, czy do tak starego urządzenia wciąż produkuje się części, i co dokładnie dzieje się podczas pierwszej wizyty.

Jak w praktyce wygląda comiesięczna rutyna w warsztacie AGD

Miesiąc menedżera to głównie porównywanie: to, co profil twierdzi dzisiaj, zestawione z tym, co ostatnio potwierdziłeś. Do Ciebie wraca wyłącznie rozjazd między tymi dwiema rzeczami, ujęty tak, żeby odpowiedź zmieściła się w jednym zdaniu wpisanym między zleceniami.

  • Oba miejsca naprawy są sprawdzane wobec zleceń faktycznie przyjętych od ostatniego przeglądu, bo warsztat, który przestał dojeżdżać albo właśnie zaczął, zmienił znaczenie całego profilu.
  • Lista sprzętu i pary z markami są zestawiane z tym, co potwierdziłeś na piśmie, a wszystko, co pojawiło się od ostatniego razu bez potwierdzenia, trafia do propozycji usunięcia.
  • Każde zdanie brzmiące jak oficjalny status serwisowy jest sprawdzane wobec dokumentów, jakie mamy na piśmie, i znika z profilu na tak długo, aż coś za nim faktycznie stoi.
  • Ustawienie lokalizacji jest sprawdzane ponownie, bo scalenie profili, świeża weryfikacja albo sugerowana edycja potrafi po cichu ukryć ladę, pod którą klienci przyjeżdżają od lat.
  • Kto naprawdę jest w warsztacie w tym miesiącu decyduje o godzinach na profilu, razem z porą, po której lada przestaje przyjmować sprzęt; ta pora jest opisana słowami, bo żadne pole jej nie mieści.
  • Każdy numer pokazany na profilu jest wybierany z telefonu osoby niezwiązanej z warsztatem, bo telefon dzwoniący na blacie obok pracującej maszyny zawiódł dokładnie w momencie, w którym miał zadziałać.
  • Każde zdjęcie przechodzi przegląd przed publikacją, a to, na czym widać cudzą kuchnię, tabliczkę znamionową albo prywatne rzeczy klienta, zostaje odłożone na bok.

Najpierw miejsce naprawy, potem sprzęt i marka, potem przegląd, potem droga do serwisu

Cztery poprawki wracają niemal na każdym profilu w tym fachu, i kolejność między nimi nie jest przypadkowa. Dopóki profil milczy o tym, gdzie odbywa się naprawa, nic napisane pod spodem nie może być poprawne, bo to samo zdanie o tym samym urządzeniu znaczy co innego na ladzie, a co innego w czyjejś kuchni.

  1. 1

    Profil przestaje opisywać dwie firmy jako jedną

    Warsztat, do którego ktoś wchodzi, i technik, który dojeżdża do klienta, to dwie różne firmy: inne godziny, inne zdjęcia, inne zasady dotyczące adresu, a mnóstwo firm w tym fachu naprawdę jest jednym i drugim naraz. Potwierdzasz, jaki sprzęt obsługujesz w którym miejscu i gdzie dokładnie przebiega granica. Usługi są wtedy pisane w dwóch grupach, ustawienie lokalizacji zostaje do nich dopasowane, a ustawienie Google dla firmy, która jednocześnie przyjmuje klientów pod adresem i do nich dojeżdża, jest używane tylko tam, gdzie klientów naprawdę przyjmuje się pod tym adresem.

  2. 2

    Sprzęt i marka to jedno pytanie, nigdy dwa osobne

    To, co da się tu naprawić, jest macierzą, nie listą: rodzaj sprzętu, marka, i to, czy praca odbywa się w domu czy na blacie warsztatu. Dlatego napisać naprawiamy wszystko jest tak kuszące, a żyć z tym zdaniem tak drogo, i dlatego goła lista marek zamawia Ci niewłaściwego klienta. Każda marka trafia na profil sparowana ze sprzętem, jaki od niej bierzesz, i tylko tam, gdzie tę parę potwierdziłeś. Nic nie nazywa firmy autoryzowanym, zatwierdzonym ani wyznaczonym serwisem, dopóki nie dotrze sama umowa, bo osoba, która wierzy takiemu zdaniu, to zwykle ta, której sprzęt wciąż jest na gwarancji producenta, a otwarcie go w niewłaściwym warsztacie jest jedyną rzeczą, która może tę gwarancję kosztować.

  3. 3

    Przegląd dostaje własną linijkę, bo nie jest naprawą

    Pierwsza wizyta albo pierwsza godzina na blacie to ktoś, kto dopiero decyduje, czy naprawa w ogóle będzie miała miejsce. Może skończyć się wyrokiem zamiast naprawą, i może skończyć się sprzętem, który mimo wszystko trzeba zabrać do warsztatu. Klienci, którym nikt tego wcześniej nie powiedział, odbierają to jako zmianę zdania, i to jest opinia, którą ten fach zbiera częściej niż jakikolwiek inny. Dlatego przegląd trafia do usług jako osobna linijka, opisana tym, z czego się składa i jak może się skończyć, a to samo zdanie trafia do sekcji pytań. To, ile to będzie kosztować, ile potrwa i czy część jest jeszcze produkowana, zostaje przy osobie ze zdjętą obudową w ręku, i nic z tego nie trafia na profil na mapie.

  4. 4

    Dopiero teraz drzwi, godziny i numer telefonu

    Pola kontaktowe są ostatnią rzeczą, której się dotyka, i dopiero teraz zaczynają cokolwiek znaczyć. Adres jest widoczny tam, gdzie lada naprawdę przyjmuje klientów, i ukryty tam, gdzie nikogo się nie przyjmuje, a obszar działania obejmuje ulice, do których faktycznie dojeżdża samochód serwisu. Pora, po której lada przestaje przyjmować sprzęt, jest opisana słowami, bo żadne pole jej nie mieści. Każdy numer na profilu jest sprawdzany z zewnątrz, i ten, który łączy z żywym człowiekiem, zostaje. Nic tutaj nie mówi, kiedy ktoś przyjedzie ani co będzie wymagała naprawa, bo żadnego z tych faktów nie da się poznać, zanim urządzenie nie zostanie otwarte. Jedyny termin nazwany na tej stronie to czas, w jakim menedżer wraca do Ciebie w sprawie profilu, i to jeden dzień roboczy.

Napisz nam, który sprzęt przyjeżdża do Ciebie, a do którego jedziesz Ty

Na początek wystarczy krótka notatka: jaki sprzęt bierzesz, od jakich marek, i do którego z dwóch miejsc naprawy należy każdy z nich. Menedżer czyta żywy profil wobec zasad, jakie Google stosuje w tym fachu, zaznacza miejsca opisujące warsztat, którego już nie prowadzisz, i proponuje pakiet dopasowany do liczby prowadzonych lokalizacji. Ten pierwszy przegląd nic nie kosztuje.

Porozmawiajmy o mojej wizytówce

Opinie, które zbiera serwis AGD, i o czym naprawdę mówią

Spory w tej branży rzadko dotyczą samej jakości naprawy. Dotyczą tego, co było przed nią: wizyty, która skończyła się wyrokiem, sprzętu, który mimo wszystko trzeba było zabrać do warsztatu, czasu oczekiwania liczonego od dnia oddania, a nie od dnia gotowości. Na każdą z tych spraw da się odpowiedzieć w komentarzu pod opinią, a żadnej z nich nie rozstrzygnie postawiona na odległość diagnoza.

  • Opinia osoby, której sprzęt obejrzano, ale nie naprawiono, dostaje odpowiedź opisującą, czym jest pierwszy przegląd i jak może się skończyć, bez jednego słowa o jej konkretnym urządzeniu.
  • Opinia liczącą dwie wizyty, jedną w domu i jedną w warsztacie, dostaje odpowiedź z zasadą, która decyduje, kiedy sprzęt trzeba zabrać do serwisu, żeby kolejny czytający poznał ją przed umówieniem wizyty, nie po niej.
  • Opinia liczącą czas oczekiwania od dnia oddania sprzętu dostaje odpowiedź rozdzielającą dwie daty, których klient nigdy nie widział osobno: dzień, w którym naprawa była gotowa, i dzień, w którym sprzęt odebrano.
  • Opinia o części, która nigdy nie dotarła, dostaje odpowiedź tłumaczącą, skąd biorą się części zamienne i co się dzieje, gdy producent przestał je robić do danego modelu, bez jednego słowa obietnicy o tej konkretnej części.
  • Powtarzające się wątki, rodzaj sprzętu odrzucany raz po raz, marka, której urządzenia wracają wciąż na gwarancji, trafiają do raportu miesięcznego, zamiast być odpowiadane pojedynczo w nieskończoność.
  • Szkic odpowiedzi wymieniający numer modelu, numer seryjny z tabliczki znamionowej, adres albo nazwę konkurencyjnego warsztatu jest poprawiany, zanim ktokolwiek z zewnątrz go zobaczy.

Tu musi wkroczyć człowiek

  • Tam, gdzie opinia zarzuca szkodę powstałą przy przenoszeniu sprzętu, pożar, zalanie albo sprawę ubezpieczeniową, menedżer nie publikuje niczego na własną rękę. Tekst trafia do Ciebie tego samego dnia, i albo brzmienie odpowiedzi jest Twoje, albo nie ma jej wcale.
  • Żadna odpowiedź nie tłumaczy, dlaczego sprzęt się zepsuł, ani nie mówi, co trzeba będzie zrobić, żeby to naprawić. O tym decyduje wyłącznie osoba trzymająca w rękach zdjętą obudowę, bo zgadywanie wypisane publicznie wraca później jako cytat użyty przeciwko Tobie.

Materiał do publikacji, który serwis AGD już ma pod ręką

Niemal wszystko, co warto tu opublikować, odpowiada na pytanie, które ktoś właśnie miał zadać przez telefon, a większość takiego materiału leży już na telefonie kogoś z warsztatu. Reszta idzie za sprzętem faktycznie przyjmowanym w danym miesiącu, a to w tym fachu zmienia się razem z porą roku i z tym, co akurat wnoszą klienci przez drzwi.

  • Oba miejsca naprawy, nazwane wprost: jaki sprzęt ogląda się tam, gdzie stoi, a jaki przyjmuje się na ladzie, opublikowane jako lista, a nie zdanie schowane w środku opisu.
  • Z czego składa się pierwszy przegląd i jak może się skończyć, spisane raz na zawsze. Prawie nikomu nigdy nie powiedziano, że naprawa zaczyna się od kogoś, kto decyduje, czy w ogóle do niej dojdzie.
  • Gdzie na typowych urządzeniach szukać tabliczki znamionowej, bo dopiero model z tej tabliczki pozwala warsztatowi powiedzieć cokolwiek sensownego o częściach.
  • Jaki sprzęt jest przyjmowany właśnie teraz, powiedziane wprost w tygodniach, gdy warsztat wypełnia się lodówkami, a drobne naprawy przyniesione pod pachą czekają w kolejce za nimi.
  • Zdjęcia lady, drzwi i ludzi, którzy tam pracują, nie tylko rozebranych urządzeń na blacie. Ktoś z urządzeniem w samochodzie szuka miejsca, do którego może wejść, nie kolejnego zbliżenia na płytę główną.
  • Pary marka i sprzęt, opublikowane jako potwierdzona lista i poprawiane w tym miesiącu, w którym się zmieniają, a nie przy jednym dorocznym porządkowaniu.

Jeden warsztat, punkty przyjęć, czy sieć serwisów na mapie

Jedna lokalizacja

Samodzielnie, albo z jednym blatem i jednym samochodem, profil ma jedno zadanie: nie dopuścić, żeby niewłaściwy sprzęt i niewłaściwe miejsce naprawy w ogóle dotarły do Twojego telefonu. Usługi są rozdzielone według miejsca naprawy, lista sprzętu odpowiada temu, co bierzesz w danym sezonie, pary z markami są tymi potwierdzonymi na piśmie, a ustawienie lokalizacji mówi uczciwie, czy do Ciebie w ogóle można wejść. Menedżer pilnuje tych rzeczy w rytmie ustalonym w pakiecie i zapisuje każdą zmianę obok brzmienia, które zastąpiła.

Sieć

Kilka warsztatów to sprawa prosta: każdy ma własne drzwi, własne godziny i własną ladę, więc każdy dostaje osobny profil. Pułapką są punkty przyjęć. Półka za ladą cudzego sklepu, skrytka w centrum handlowym albo partnerski punkt, który przyjmuje dla Ciebie sprzęt, nie jest Twoją lokalizacją: nikt z Twojej firmy tam nie pracuje, nie wisi tam Twój szyld, a profil założony pod tym adresem twierdzi coś, czego zasady reprezentowania firmy nie potwierdzają. Takie miejsca opisuje się słowami wewnątrz własnego profilu. Przedział cenowy wynika z liczby obsługiwanych lokalizacji, rozliczanych razem na jednej fakturze, a ton odpowiedzi i częstotliwość raportów ustala się raz, wspólnie dla wszystkich adresów.

Które decyzje zostają przy właścicielu warsztatu

Co robi menedżer

  • Pilnuje, żeby naprawa w domu i naprawa na ladzie nie zlały się w usługach w jedno, i uaktualnia obie grupy razem z tym, co faktycznie bierzesz w danym miesiącu.
  • Utrzymuje listę sprzętu i pary z markami w zgodzie z tym, co potwierdziłeś na piśmie, a każde zdanie sugerujące status autoryzowany trzyma z dala od profilu, póki nie nadejdzie sama umowa.
  • Pilnuje ustawienia lokalizacji w obie strony: lada, do której naprawdę można wejść, zostaje widoczna, a adres, pod którym nikogo się nie przyjmuje, nie jest publikowany.
  • Podsumowuje miesiąc pisemnie, a to, co wciąż zostaje otwarte, wrzuca do czatu w panelu klienta: parę z marką bez potwierdzenia, przegląd bez opisu, numer, pod którym nikt nie odebrał.

Co potwierdzasz Ty

  • Fakty znane wyłącznie z wnętrza warsztatu: jaki sprzęt naprawdę przyjmujesz, w którym z dwóch miejsc, i co odpada, zanim jeszcze skończy się pierwsze zdanie rozmowy.
  • Dokument, na którym opiera się każde zdanie o statusie autoryzowanym, i słowa, których nie cofnąłbyś przed klientem z kartą gwarancyjną w dłoni.
  • Ostatnie słowo w każdej opinii, która przechodzi w spór o pieniądze, gwarancję albo wyrządzoną szkodę. Zanim sam nie zamkniesz sprawy, nic w niej nie ukazuje się publicznie w Twoim imieniu.

Tak zwykle przebiega pierwszy miesiąc pracy z profilem serwisu AGD

przykład procesu, a nie wynik klienta
  1. Tydzień 1

    Dostęp do konta i spis obietnic, jakie profil już dziś składa. Praca zaczyna się na koncie firmowym, tym samym, które niejeden warsztat wciąż podpisuje starą nazwą, Google Moja Firma. Menedżer notuje, co widnieje na profilu: jaki sprzęt, jakie marki, w którym miejscu odbywa się naprawa, jakie godziny, jak ustawiona lokalizacja, i każde zdanie brzmiące jak status autoryzowany. Wspólnie wyznaczacie granicę: które drobne poprawki menedżer wprowadza od razu, a które zawsze czekają na Twoją odpowiedź.

  2. Tydzień 2

    Miejsce naprawy i drzwi. Usługi dzielą się na sprzęt naprawiany tam, gdzie stoi, i sprzęt przyjmowany na ladzie, a ustawienie lokalizacji dopasowuje się do tego podziału: adres widoczny tam, gdzie naprawdę przyjmujesz klientów, obszar działania tam, gdzie technik dojeżdża, i jedno i drugie razem, jeśli oba są prawdą.

  3. Tydzień 3

    Sprzęt i marki. Rodzaje urządzeń są wypisane pojedynczo, a każda marka zostaje sparowana ze sprzętem, jaki od niej bierzesz; wszystko, za czym nie stoi potwierdzenie, znika z opisu w tym samym kroku. Pierwszy przegląd dostaje własną linijkę, opisaną tym, z czego się składa i jak się kończy. Opinie czekające na odpowiedź dostają pierwsze reakcje w ramach miesięcznego limitu pakietu.

  4. Tydzień 4

    Miesiąc na piśmie. Raport pokazuje, co profil twierdził, co poprawiono, co zdjęto i co wciąż zostaje otwarte. Ta ostatnia lista bywa krótka i konkretna: para z marką wciąż bez potwierdzenia, pora zamknięcia przyjęć wciąż nieopisana, odpowiedź w sekcji pytań napisana przez kogoś, kto nigdy nie stał przy Twoim blacie.

Traktuj poniższe tygodnie jako przykład zwykłej kolejności pracy, a nie jako wynik, który komuś obiecano, ani jako harmonogram, który musisz powtórzyć. Jeśli profil już dziś nazywa warsztat autoryzowanym serwisem marki, za którą nie stoi żadna umowa, to zdanie jest poprawiane jako pierwsze.

Sprawdzenia, które zrobisz na własnym profilu w przerwie między zleceniami

  • Otwórz własny profil na telefonie tak, jak zrobiłby to obcy, i spróbuj wyznaczyć trasę dojazdu. Jeśli lada przyjmuje sprzęt cały dzień, a żadna trasa tam nie prowadzi, połowa czytających nie wie, że w ogóle istnieją drzwi.
  • Przeczytaj usługi na głos i spróbuj włożyć każdą linijkę do jednego z dwóch koszyków: naprawiane w domu albo przyjmowane na ladzie. Wszystko, co nie pasuje do żadnego, to telefon, który ktoś będzie musiał zadać osobiście.
  • Znajdź w tekście każdą nazwę marki i dokończ na głos zdanie: od tego producenta bierzemy takie urządzenia. Nazwa, dla której nie potrafisz dokończyć tego zdania, właśnie zamawia Ci niewłaściwego klienta.
  • Poszukaj w swoim tekście słowa autoryzowany i zapytaj, czy dziś potrafiłbyś pokazać umowę, która za nim stoi. Jeśli nie, usuń to zdanie, zanim znajdzie je klient z kartą gwarancyjną w ręku.
  • Zadzwoń pod numer z profilu z telefonu, którego nikt w warsztacie nie używa, o porze, gdy lada jest najbardziej zajęta, i policz, ile trwa, zanim odezwie się żywy człowiek.
  • Wejdź w sekcję pytań i sprawdź, kto odpowiedział na to o częściach do starszych modeli. Cudze tak zamienia się w obietnicę, z którą Twój warsztat będzie się kłócił, gdy ktoś już stoi z urządzeniem w rękach.

Ryzyka i ograniczenia

  • Nazwa marki trafia na profil wyłącznie tam, gdzie potwierdziłeś, jaki sprzęt od niej bierzesz, i żadne sformułowanie o statusie autoryzowanym, zatwierdzonym albo wyznaczonym nie jest podawane przez nas jako fakt. Ten status istnieje na papierze albo nie istnieje wcale, i na profil trafia wyłącznie to, co mówi dokument.
  • Nic na profilu nie mówi, na czym będzie polegać naprawa, ile będzie kosztować, ani kiedy ktoś przyjedzie. Wszystko to należy do technika, który stoi przy sprzęcie. Jedyny czas nazwany na tej stronie to czas, w jakim menedżer wraca do Ciebie w sprawie profilu: jeden dzień roboczy.
  • Adres jest publikowany wyłącznie tam, gdzie klientów naprawdę się przyjmuje. Półka za cudzą ladą, skrytka w centrum handlowym albo punkt partnerski przyjmujący sprzęt w Twoim imieniu nie staje się Twoją lokalizacją, a profil założony na takim adresie jest naruszeniem, które może kosztować prawdziwy wpis.
  • Nie podajemy nic o kwalifikacjach, wpisach do rejestru ani polisie ubezpieczeniowej, i nie wnioskujemy tego z naklejki na samochodzie ani ze starej strony internetowej. Ani ta strona, ani sam profil nie tłumaczą nikomu, jak samodzielnie otworzyć albo naprawić własne urządzenie.

Co jest takie samo w każdej branży

Strona branży powyżej mówi o tym, co zmienia się od firmy do firmy. Część poniżej jest taka sama dla restauracji i dla gabinetu stomatologicznego: pakiety, podział obowiązków i zasady Google. Chodzi o Profil Firmy w Google, czyli wizytówkę Google, którą wielu wciąż nazywa Google Moja Firma.

Jak działają tu pakiety

Każda obsługiwana lokalizacja ma jeden z trzech pakietów. Pakiet ustala, jak często sprawdzany jest profil, ile wpisów, odpowiedzi i zestawów zmian miesięcznie się w nim mieści i jak szybko menedżer odpowiada po raz pierwszy. Ceny są na stronie cennika. Zobacz ceny Wszystko, czym zajmuje się zespół

Start

Podstawowa, regularna opieka nad lokalizacją.

199 zł za jedną obsługiwaną lokalizację miesięcznie

  • Przypisany menedżer
  • Comiesięczny przegląd profilu
  • 1 post lub oferta miesięcznie
  • Do 5 odpowiedzi na opinie miesięcznie
  • 1 zestaw zmian w danych profilu
  • Podstawowy raport miesięczny
  • Pierwsza odpowiedź menedżera: do 3 dni roboczych

Growth

Lokalizacja, którą trzeba regularnie rozwijać i zasilać treściami.

349 zł za jedną obsługiwaną lokalizację miesięcznie

  • Przypisany menedżer
  • 4 posty lub oferty miesięcznie
  • Do 15 odpowiedzi na opinie miesięcznie
  • 2 zestawy zmian w danych profilu
  • Comiesięczna optymalizacja
  • Przegląd otoczenia konkurencyjnego
  • Plan treści
  • Rozszerzony raport miesięczny
  • Konsultacja co kwartał
  • Pierwsza odpowiedź menedżera: do 2 dni roboczych

Pro

Priorytetowa, intensywniejsza opieka nad lokalizacją.

599 zł za jedną obsługiwaną lokalizację miesięcznie

  • Przypisany menedżer
  • Cotygodniowa kontrola profilu
  • 8 postów lub ofert miesięcznie
  • Do 40 odpowiedzi na opinie miesięcznie
  • 4 zestawy zmian w danych profilu
  • Comiesięczna optymalizacja
  • Przegląd otoczenia konkurencyjnego
  • Plan treści
  • Kalendarz promocji
  • Rozszerzony raport miesięczny
  • Konsultacja co miesiąc
  • Obsługa priorytetowa
  • Pierwsza odpowiedź menedżera: do 1 dnia roboczego

Menedżer proponuje, Ty zatwierdzasz

Każdą zmianę, wpis i odpowiedź menedżer przygotowuje z Twoich materiałów. Nic nie jest publikowane, przywracane ani naliczane bez Twojej zgody; oznaczona zmiana albo zmiana pakietu czeka na Ciebie.

Kto co robi, w każdej branży

Co robi menedżer

  • Sprawdza profil w rytmie pakietu i prowadzi pisemny spis uzgodnionych danych.
  • Przygotowuje zestawy zmian, wpisy i oferty z Twoich materiałów oraz z uzgodnionego planu.
  • Odpowiada na opinie w miesięcznym limicie, w tonie ustalonym raz na starcie, a wszystko wrażliwe tego samego dnia przekazuje Tobie.
  • Pisze raport miesięczny i wnosi rekomendacje na czat w panelu, zamiast działać samodzielnie.

Co potwierdzasz Ty

  • Fakty, które znasz tylko Ty: aktualne godziny, ceny, usługi, zdjęcia, kto jest w zespole w tym miesiącu.
  • Ton odpowiedzi ustalony raz na starcie i treść wszystkiego, co zostało przekazane Tobie.
  • Zgoda przed przywróceniem wartości zmienionej przez kogoś innego i przed przejściem lokalizacji do innego pakietu; bez niej nic nie jest naliczane.

Co działa tak samo w każdej branży

  • Własność i dostęp: profil pozostaje własnością firmy. Menedżer pracuje z Waszego konta z uprawnieniami menedżera, a pierwszym krokiem pierwszego miesiąca jest potwierdzenie, kto jest właścicielem profilu i kto jeszcze ma dostęp.
  • Zawieszenie: gdy Google zawiesza profil, menedżer ustala prawdopodobną przyczynę, doprowadza dane do tego, co firma może udokumentować, i składa wniosek o przywrócenie. Termin i decyzja należą do Google.
  • Duplikaty: drugi profil pod tym samym adresem albo stary po przeprowadzce zgłaszany jest do Google z dowodami. Co zostaje, a co się łączy, uzgadniamy z Wami przed wysłaniem.
  • Pomiar: linki w profilu mają oznaczenia, więc połączenia, trasy i wejścia na stronę z profilu da się odróżnić od innych źródeł w Waszej analityce.
  • Pytania i odpowiedzi: na pytania, które ludzie publikują w profilu, odpowiadamy na podstawie potwierdzonych przez Was faktów, a te, które się powtarzają, wpisujemy do profilu z wyprzedzeniem.

Zasady Google, które obowiązują w każdym profilu

  • O pozycji w wynikach lokalnych decyduje Google, ważąc trafność, odległość i rozpoznawalność. Żadna firma nie kupi pozycji ani nie obieca miejsca w wynikach.
  • Weryfikacja, uprawnienia i lista kategorii to zasady Google i różnią się między krajami.
  • Zdjęć i opinii zostawionych przez inne osoby nie usuniemy. Tam, gdzie łamią zasady Google, można je zgłosić, a decyzję podejmuje Google.
  • Rezerwacje, zamówienia albo dostawę podpinamy tylko wtedy, gdy już korzystasz z dostawcy, którego Google obsługuje w Twoim kraju.
  • Liczbę wpisów, odpowiedzi i zestawów zmian w miesiącu ustala pakiet; niewykorzystane w danym miesiącu nie przechodzi dalej.

Opinie: ta sama polityka wszędzie

  • Nie prosimy o opinie wyłącznie zadowolonych klientów, niczego nie oferujemy w zamian i nie usuwamy opinii; może to tylko Google.
  • Nie obiecujemy oceny, pozycji w wynikach ani większej liczby klientów. Obiecujemy uzgodniony proces, co miesiąc.

Czym zespół zajmuje się w tej branży

Zobacz ceny

Reszta pracy nad lokalnym SEO

Ta strona dotyczy profilu: tego, co menedżer utrzymuje w porządku na mapie co miesiąc. Wyniki lokalne zależą też od samej strony, od wzmianek w katalogach i od tego, gdzie klient trafia po kliknięciu w mapę. Tym zajmujemy się osobno, a audyt pokazuje, co naprawdę Cię hamuje.

Najczęstsze pytania

Jak pokazać, które urządzenia naprawiamy w domu klienta, a które trzeba przynieść do warsztatu? +
Wpisując miejsce naprawy w każdą linijkę usług, zamiast zostawiać to jednym zdaniem, którego trzeba szukać. Usługi są pisane w dwóch grupach, jedna dla sprzętu naprawianego tam, gdzie stoi, druga dla urządzeń przyjmowanych na ladzie, a każda linia nazywa sprzęt tak, jak mówi o nim klient. Opis niesie tę zasadę w jednym prostym zdaniu, bo właśnie to czyta osoba z urządzeniem w bagażniku, i to samo zdanie trafia do sekcji pytań, bo tam wraca najczęściej. Tam, gdzie obie połowy są naprawdę prawdą, profil może mieć adres i obszar działania razem, o ile klientów naprawdę przyjmuje się pod tym adresem.
Jak opisać marki, z którymi pracujemy, nie twierdząc, że jesteśmy ich autoryzowanym serwisem? +
Parując każdą markę wyłącznie ze sprzętem, jaki od niej bierzesz, i na tym kończąc. Sama lista marek czytana jest jako obietnica obejmująca cały ich asortyment, i tak warsztat serwisujący pralki jednej marki dostaje na ladę zabudowany piekarnik tego samego producenta. Nic nie nazywa Cię autoryzowanym, zatwierdzonym ani wyznaczonym serwisem, dopóki umowa do nas nie dotrze, a Ty nie zatwierdzisz zdania, które ją opisuje. Ten status łatwo sprawdzić, a sprawdza go najczęściej osoba trzymająca w ręku kartę gwarancyjną, czyli dokładnie w momencie, w którym profilu nie stać na przesadę.
Klientowi powiedziano, że naprawa się nie opłaca, i zostawił opinię o stracie czasu. +
Ta opinia dotyczy pierwszego przeglądu, nie naprawy, i tak właśnie na nią odpowiadamy. Odpowiedź opisuje, czym jest pierwszy przegląd, z czego się składa i że może skończyć się bez naprawy, i nie mówi nic o konkretnym urządzeniu tej osoby. Trwałe rozwiązanie leży wyżej w profilu: gdy ten krok ma własną linijkę w usługach, a jego możliwe zakończenia są opisane w sekcji pytań, kolejny czytający poznaje ten fakt przed umówieniem wizyty, a nie stojąc już w drzwiach warsztatu.
Nasze opinie liczą czas oczekiwania od dnia, w którym oddano sprzęt. +
Bo dla klienta dwie daty, które Ty widzisz osobno, nigdy nie były rozdzielone: dzień, w którym naprawa była gotowa, i dzień, w którym sprzęt odebrano. Odpowiedź może nazwać obie te daty bez sporu, a profil może opisać, w jaki sposób informujecie, że sprzęt czeka do odbioru. Czego żadne z tego nie może nieść, to obietnicy, ile potrwa naprawa, bo to zależy od części dostarczanej przez kogoś innego. Tam, gdzie ten wątek wraca regularnie, trafia do raportu miesięcznego jako temat, zamiast być odpowiadany pojedynczo bez końca.
Jesteśmy technikiem mobilnym bez własnego warsztatu. Co dzieje się wtedy z adresem? +
Adres znika z widoku publicznego, a jego miejsce zajmuje obszar działania, czyli własne ustawienie Google dla firmy, która jeździ do klientów, zamiast ich przyjmować. To nie nasza preferencja: adres opublikowany dla miejsca, w którym nikogo się nie przyjmuje, jest klasycznym powodem, dla którego profile w tym fachu znikają z mapy. Adres, który podajesz przy rejestracji, wciąż musi być prawdziwym miejscem, pod którym firmę da się zweryfikować, a wynajęta skrytka pocztowa albo biurko wynajęte na miesiąc to najszybsza droga do utraty całego wpisu.
Mamy półkę w cudzym sklepie, gdzie ludzie zostawiają sprzęt do naprawy. Czy to miejsce powinno dostać własny wpis? +
Nie. Nikt z Twojej firmy tam nie pracuje, nie wisi tam Twój szyld, a sprzęt i tak naprawia się gdzie indziej, więc profil pod tym adresem twierdzi coś, czego zasady reprezentowania firmy nie potwierdzają. W praktyce szkoda jest cichsza niż sam problem z zasadami: dwa profile zaczynają dzielić między sobą telefony i opinie jednego warsztatu. Punkty przyjęć opisuje się słowami wewnątrz własnego profilu, żeby czytający wiedział, gdzie może zostawić sprzęt, bez drugiej pinezki konkurującej z tą prawdziwą.
Pół roku blat jest zajęty lodówkami, a drobne naprawy przynoszone pod pachą czekają. Napisać to wprost czy nie? +
Napisz to, w tygodniach, w których jest prawdziwe, a nie jako stałą linijkę na cały rok. To, jaki sprzęt przyjmujesz właśnie teraz, można opublikować z datą końcową, a poprzednia informacja schodzi z profilu zamiast opisywać miesiąc, który już minął. Czego profil nie powinien robić, to obiecywać, jak szybko cokolwiek się przesunie w tę czy inną stronę, bo to jest obietnica, którą pierwszy gorący tydzień testuje najpierw. Nazwanie przyjmowanego sprzętu jest uczciwe, nazwanie tempa nie jest czymś, co wpis na mapie może udźwignąć.
Klienci piszą wiadomości z pytaniem, czy mogą teraz przyjechać ze sprzętem. +
To pytanie logistyczne z bardzo krótkim oknem czasowym, i kanał do wiadomości ma sens tylko wtedy, gdy ktoś otwiera go w godzinach pracy. Brzmienie odpowiedzi jest ustalone z góry właśnie na taki przypadek: co lada przyjmuje, do której godziny przyjmuje sprzęt, i co zrobić, gdy drzwi są już zamknięte. Odpowiedź napisana wieczorem trafia do kogoś, kto dawno wrócił do domu albo pojechał gdzie indziej, a kanał, którego nikt nie czyta, jest gorszy niż kanał zamknięty. Czat wbudowany w sam profil Google wycofał w 2024 roku, więc zostaje numer zdolny odebrać SMS albo link do komunikatora, tam gdzie ta opcja jest dostępna dla kraju i kategorii.
Nasza lada przestaje przyjmować sprzęt na długo przed zamknięciem. Gdzie to zapisać na profilu? +
Słowami, bo pole godzin na to miejsca nie ma: profil pokazuje jeden stan, otwarte albo zamknięte, i nie potrafi powiedzieć, że ostatnia godzina dnia jest już tylko na odbiór sprzętu. Główne godziny opisują, kiedy otwarte są drzwi, pora zamknięcia przyjęć trafia do usług i do sekcji pytań, a to samo zdanie mówi, kiedy można odebrać naprawiony sprzęt. Tam, gdzie kategoria i kraj oferują dodatkowe godziny, drugie okno może nieść dni, w których technik dojeżdża do klientów, bo to zwykle nie są te same dni, w które otwarta jest lada.

Profil, który uczciwie mówi, czy w ogóle są drzwi.

Prześlij link do swojego profilu i zdanie o sprzęcie, który naprawiasz. Przypisany menedżer odpowiada w ciągu jednego dnia roboczego: pierwszą poprawkę wartą wprowadzenia, pakiet dopasowany do liczby prowadzonych lokalizacji, i widełki, od których zaczyna się cena.

Porozmawiajmy o mojej wizytówce