Skip to main content
CyberLab.Team

Kwiaciarnie

Prowadzenie wizytówki Google dla kwiaciarni

Nikt nie planuje zamówienia kwiatów trzy tygodnie wcześniej to zapomniane urodziny, pogrzeb rano, rocznica przypomniana w porze lunchu. W tym oknie profil na mapie ma kilka sekund na odpowiedź na trzy pytania: czy otwarte, czy dowozi tutaj, czy zdąży dziś. Menedżer pilnuje, żeby te odpowiedzi były prawdziwe w każdej Twojej kwiaciarni, i zapisuje każdą zmianę w panelu klienta.

Obsługa jednej lokalizacji od 199 zł miesięcznie

Porozmawiajmy o mojej wizytówce

Zgłoszenie jest bezpłatne i do niczego nie zobowiązuje; menedżer odpowiada w ciągu jednego dnia roboczego.

Jak klient wybiera kwiaciarnię na mapie

Poza stałymi klientami kwiaciarni rzadko szuka się po nazwie. To „dostawa kwiatów w pobliżu”, „kwiaciarnia otwarte teraz”, „kwiaty tego samego dnia” z nazwą miasta, a mapa odpowiada krótką listą porównywaną w niecałą minutę, często przez kogoś, kto już się spóźnia.

  • Zdjęcia prawdziwych bukietów i wnętrza decydują o pierwszym kliknięciu, profil z ogólnymi kwiatami z banku zdjęć przegrywa z takim, który pokazuje własne kompozycje.
  • To, czy kwiaciarnia dowozi pod adres klienta, sprawdzane jest przed wszystkim innym; źle ustawiony obszar dostawy oddaje zamówienie konkurencji od razu.
  • Godziny otwarcia i graniczna pora zamówień na dziś zestawiane są z zegarem, ktoś, kto zamawia późnym popołudniem, musi to wiedzieć teraz, a nie po telefonie.
  • Ocena i świeże opinie czytane są szybko; opinia o zwiędłych kwiatach albo spóźnionej dostawie sprzed tygodnia przeważa nad dawniejszymi pochwałami.
  • Godziny świąteczne znaczą tu więcej niż w większości kategorii, sklep pokazujący zwykłe wtorkowe godziny w poranek dużego święta wygląda na zamknięty albo niepewny.
  • Numer telefonu albo odnośnik do zamówienia, który naprawdę działa, przesądza, czy zamówienie w ogóle powstanie; ktoś w pośpiechu nie spróbuje drugi raz.

Co pęka we wpisie kwiaciarni tuż przed datą szczytową

Prawie wszystko, co kwiaciarnia myli na mapie, jest błędem kalendarza. Kilka okazji daje dużą część rocznych zamówień, a pola, które o tych zamówieniach decydują, godziny, godzina graniczna, obwód, do którego dowiezie kurier, to dokładnie te pola, do których w spokojnym miesiącu nikt nie zagląda.

  • Godziny na datę szczytową zostają na zwykłej siatce tygodniowej: żadnego wydłużonego wieczoru przed Walentynkami, Dniem Kobiet czy Bożym Narodzeniem, żadnej adnotacji o dniu wolnym, a sklep wygląda na zamknięty w dniu, w którym bierze najwięcej zamówień.
  • Godzina graniczna we wpisie przeżywa tę, której trzyma się pracownia, i zamówienie wpada o czwartej po południu na kurs kuriera zamknięty w południe.
  • Obwód dostawy rysowano w wolnym miesiącu i od tamtej pory go nie zawężono, więc ulice, do których w szczytowy poranek nie da się dojechać, wciąż pokazują się jako obsługiwane.
  • Nigdzie we wpisie nie stoi, co dzieje się, gdy kwiat się skończy, a zamiana, która florystce wydawała się oczywista, dla klienta wygląda jak nie ten bukiet.
  • Galeria trzyma zeszłoroczne kompozycje: piwonie w grudniu albo niezmieniony zestaw, podczas gdy wszyscy dookoła odświeżają swój pod okazję.
  • Duplikat przeżywa przeprowadzkę do nowego lokalu albo zakłada go platforma dostawcza, i opinie jednego sklepu rozjeżdżają się na dwa wpisy.

Pola, usługi i działania, które mają znaczenie w kwiaciarni

Profil kwiaciarni stoi lub upada na kilku polach, które muszą być dokładne w momencie decyzji. Pomagają wyłącznie wtedy, gdy są wypełnione i aktualne.

  • Kategoria główna i dodatkowe (kwiaciarnia, sklep z upominkami, dostawa kwiatów) przesądzają, w jakich wyszukiwaniach profil może się pojawić.
  • Godziny otwarcia i godziny specjalne ustawione z wyprzedzeniem na każde święto, w które sklep handluje, a nie poprawiane po fakcie.
  • Obszar dostawy i graniczna pora zamówień na dziś, utrzymywane w granicach tego, co sklep naprawdę dowiezie w tym tygodniu, a nie ambitnego promienia.
  • Atrybuty, po których klienci filtrują: dostawa, odbiór w sklepie, dostawa tego samego dnia, zamówienia przez internet, kompozycje ślubne i okolicznościowe.
  • Zestaw zdjęć: witryna, pracownia, aktualne bukiety i kompozycje sezonowe, odświeżane przed każdym świętem, a nie po nim.
  • Odnośnik do przedsprzedaży albo zamówień tylko tam, gdzie sklep naprawdę korzysta z danego dostawcy, a odnośnik działa; niczego nie podpinamy „dla kompletu”.
  • Pytania i odpowiedzi w profilu (promień dostawy, dostępność tego samego dnia, zamówienia indywidualne), prowadzone przez sklep, a nie zostawione domysłom.

Comiesięczna rutyna, która trzyma profil kwiaciarni gotowy na kolejne święto

Kalendarz kwiaciarni nie jest płaski (większość tygodni jest cicha, a potem garść dat niesie gros rocznych zamówień), więc przegląd jest tak ustawiony, żeby wypadał przed tymi datami, a nie po nich. W rytmie pakietu menedżer zestawia to, co jest na żywo, z ostatnimi potwierdzeniami i rusza tylko to, co naprawdę się rozjechało.

  • Godziny na duże daty (Walentynki, Dzień Kobiet, Dzień Matki, początek roku szkolnego, Boże Narodzenie) ustawiamy zawczasu, a nie poprawiamy nazajutrz po tym, jak klient zastał sklep oznaczony jako zamknięty.
  • Promień dostawy i dzisiejszą godzinę graniczną sprawdzamy pod to, co sklep naprawdę obsłuży w tym tygodniu, zamiast szerszego obszaru ustawionego kiedyś w martwym sezonie i zapomnianego.
  • Kategorie dopasowujemy do tego, jak sklep faktycznie działa (kwiaciarnia, sklep z upominkami, usługa dostawy), bo zła kategoria ukrywa profil przed wyszukiwaniami, które by go znalazły.
  • Zdjęcia bukietów i witryny wymieniamy razem z sezonem, żeby grudniowe wyszukiwanie nie trafiało na wiosenną kompozycję, której nikt już nie zamówi.
  • Odnośnik do przedsprzedaży zostaje aktywny tylko tam, gdzie sklep naprawdę przyjmuje przez niego zamówienia i gdzie wciąż działa, martwy link na tydzień przed świętem kosztuje więcej niż jego brak.
  • Wszystko, co zmieniła obca sugestia albo samo Google (godziny, kategoria, numer telefonu) zostaje widoczne z wcześniejszą wartością, dopóki nie powiesz, żeby ją przywrócić.
  • Kalendarz szczytów należy do miasta, a nie do listy przeklejonej z innego rynku: w Polsce najcięższy tydzień roku niosą dni wokół Wszystkich Świętych 1 listopada, a handel ze stoiska przy cmentarzu należy do godzin sklepu głównego, a nie do drugiego profilu.

Godzina graniczna, daty szczytowe, zamówienie, zdjęcia: kolejność pracy

Przed zajętą datą te cztery kroki idą po sobie, bo każdy potrzebuje odpowiedzi z poprzedniego. Każdy zamyka się tak samo: potwierdzasz fakt z pracowni, jedna grupa pól jest ustawiana pod niego, a w rejestrze zostaje to, co zmiana zastąpiła.

  1. 1

    Godziny dostawy wyznacza ostatni kurs, nie opis

    Menedżer zestawia wpisy o dostawie i odbiorze w godzinach dodatkowych z porą, o której naprawdę wyjeżdża ostatni kurier, oraz z ogólnym zdaniem o dostawie tego samego dnia w opisie. Potwierdzasz tę porę dla dni tygodnia i dla dat zajętych; wpisy schodzą do niej, a dawna wartość zostaje w rejestrze.

  2. 2

    Godziny specjalne wchodzą przed datą, nie po niej

    Data szczytowa bez godzin specjalnych czyta się jak zwykły wtorek, podczas gdy zmiana w pracowni ciągnie się długo. Potwierdzasz zmianę i przyjmowanie zamówień dla każdej daty z kalendarza, a godziny specjalne wchodzą zawczasu. Godziny tygodniowe zostają otwarte, inaczej wpis się nie pokaże.

  3. 3

    Odbiór i dostawa przestają wyglądać na jedno

    Ludzie wchodzą po bukiet, który wyjechał już busem, kiedy atrybuty odbioru i dostawy nie zgadzają się z tym, jak przyjmowane jest zamówienie. Potwierdzasz, który punkt wydaje zamówienia i przez jaki odnośnik ono idzie; atrybuty rozdzielamy, a odnośnik prowadzi na stronę tego właśnie sklepu.

  4. 4

    Galeria idzie za sezonem i mówi o tym wprost

    Kadry z poprzedniego sezonu wiszą nieoznaczone, więc ktoś prosi o dokładnie ten bukiet ze zdjęcia kwiatu, którego już nie ma. Potwierdzasz, które linie są sezonowe i jaką zasadę sklep stosuje przy zamianie łodygi; galeria jest odświeżana z sezonem, a ta zasada stoi w opisie i w odpowiedziach.

Napisz, na których datach stoi Twój rok

Kilka zdań o sklepie, o tym, jak daleko jedzie kurier, i o okazjach, które zapełniają pracownię, tyle wystarczy. Menedżer przejrzy to, co opublikowane, pokaże, co pęknie przed najbliższą datą szczytową, i zaproponuje pakiet pod ten kalendarz. Za sam przegląd nic nie jest naliczane.

Porozmawiajmy o mojej wizytówce

Opinie o kwiaciarni i te, które potrzebują człowieka, nie szablonu

Bukiet zwykle zastępuje kogoś, kto nie mógł być na miejscu, więc skarga na niego uderza mocniej niż zwykły zwrot towaru. Twój menedżer pisze każdą odpowiedź w tonie, który ustalisz, w miesięcznym limicie pakietu, i najpierw oddaje Ci wszystko, co nie jest zwykłym podziękowaniem, tego samego dnia.

  • Opinia wspominająca okazję dostaje odpowiedź, która ją odnotowuje (rocznicę, pogrzeb, obronę dyplomu), nigdy ogólnego podziękowania za zamówienie.
  • Skarga na kwiaty, które przyjechały zwiędłe, spóźnione albo jako inny bukiet, dostaje spokojną, konkretną odpowiedź uzgodnioną z Tobą przed publikacją, bez tłumaczenia się i bez publicznej dyskusji.
  • Powtarzające się wzorce (regularnie przekraczane okno dostawy, zamiennik, o którym nikogo nie uprzedzono) zgłaszamy w raporcie, żeby dowiedział się o nich prowadzący pracownię, a nie tylko ktoś czytający opinie.
  • Opinia oczywiście spamowa, od konkurencji albo dotycząca zamówienia, którego sklep nigdy nie dostał, trafia do zgłoszenia w procedurze Google; o jej losie decyduje wyłącznie Google.
  • Wersja robocza odpowiedzi, w której pada adres dostawy, imię obdarowanego, okazja albo numer zamówienia, jest przepisywana przed publikacją: opublikowaną odpowiedź widzą wszyscy, a samą sprawę domykamy w kanale prywatnym.
  • Seria ocen w dniach po dacie szczytowej, w większości bez treści, warta jest cofnięcia do konkretnej zmiany: tam, gdzie kurier poprosił o gwiazdkę w zamian za rabat albo drobiazg, Google potrafi wstrzymać nowe opinie, zdjąć opublikowane i postawić na profilu ostrzeżenie.

Tu musi wkroczyć człowiek

  • Dostępności nigdy nie obiecujemy wprost. Jeśli kwiat albo kompozycja mogą się skończyć lub wymagać zamiennika, to decyzja sklepu i jego słowa, a nie coś, co menedżer stwierdza w jego imieniu.

Co i kiedy publikuje kwiaciarnia

Publikowanie jest tu pracą na kalendarzu. Kilka okazji daje główną masę rocznych zamówień, a to, co wyszło w sam dzień, przychodzi za późno, żeby ktokolwiek zdążył zareagować. Liczba publikacji należy do pakietu; treść bierze się z własnych zdjęć sklepu i wychodzi wcześniej niż data, której służy.

  • Oferty pod okazję z odpowiednim wyprzedzeniem: przed Walentynkami, przed Dniem Kobiet, przed Dniem Matki, przed pierwszym dniem szkoły, przed Bożym Narodzeniem.
  • Wydłużone godziny i poranne okno kuriera na szczytowy dzień, ogłaszane, póki ludzie jeszcze wybierają, gdzie zamówić.
  • Nowe kompozycje sezonowe sfotografowane w sklepie, nigdy zdjęcie z katalogu hurtowni.
  • Przypomnienia o przedsprzedaży z podaną godziną graniczną, żeby klient wiedział, po której dostawa na dziś przestaje być możliwa.
  • Informacje operacyjne, na które ludzie reagują: zamknięty dzień, przerysowany obwód dostawy, otwarty punkt odbioru.
  • Pro niesie kalendarz promocji, a plan treści, na którym on stoi, wchodzi już w Growth.

Jeden sklep czy grupa żyjąca jednym kalendarzem

Jedna lokalizacja

Jeden sklep to przede wszystkim zadanie kalendarzowe. Menedżer trzyma godziny, obwód dostawy, godzinę graniczną i galerię w rytm okazji, które są przed Wami, zagląda w rytmie Twojego pakietu i wykłada ustalenia na piśmie, zanim nadejdzie kolejna data. Start zamyka sklep, któremu zależy na uczciwości pól operacyjnych i na niczym więcej. Na Growth ciąg wpisów pod okazje robi się nawykiem, i tam właśnie ląduje większość kwiaciarni.

Sieć

Grupa sklepów to grupa obwodów dostawy, grupa galerii i wątki opinii, które nigdy się nie spotykają, prowadzone jako osobne wpisy, podczas gdy kalendarz okazji, ton odpowiedzi i raportowanie zostają takie same w całej grupie. Flagowiec może stać na Pro, a mały punkt na Start. Kwota idzie za łączną liczbą sklepów w obsłudze i przychodzi jedną miesięczną fakturą.

Które decyzje zostają przy sklepie

Co robi menedżer

  • Trzyma obwód dostawy i dzisiejszą godzinę graniczną w rytm tego, co pracownia zdąży wydać, i wpisuje godziny specjalne na datę szczytową, póki jeszcze mogą coś zmienić.
  • Zamienia Twoje zdjęcia bukietów i witryny w galerię, która rusza się razem z sezonem, a nie wisi od zeszłej wiosny.
  • Wszystko o zwiędłym kwiecie, spóźnionym kurierze albo zamianie, na którą nikt się nie zgodził, oddaje Tobie, zanim wyjdzie choć słowo.
  • Co miesiąc notuje, co się ruszyło i dlaczego, i zrzuca otwarte pytania na czat w panelu: szerszy obwód dostawy, nowa godzina odbioru, kanał, który warto wyłączyć.

Co potwierdzasz Ty

  • Wiedza, która mieszka w pracowni: obwód i godzina graniczna obowiązujące w tym tygodniu, okazje, przez które sklep handluje, i jak przesuwają się wtedy godziny, oraz kanał zamówień, z którego naprawdę korzystacie.
  • Sformułowanie za każdym razem, gdy skarga na bukiet albo na zamianę wychodzi do publiki; bez Twojego „tak” menedżer nic w tej sprawie nie publikuje.

Jak zwykle wygląda pierwszy miesiąc przed najbliższą datą szczytową sklepu

przykład procesu, a nie wynik klienta
  1. Tydzień 1

    Najpierw kalendarz okazji. Menedżer przejmuje firmowe konto sklepu, spisuje daty szczytowe, na których stoi rok, i notuje, co wpis mówi dzisiaj o godzinach, obwodzie dostawy i godzinie granicznej. Przy tym samym posiedzeniu ustalacie, które drobne poprawki nie wymagają osobnego pytania.

  2. Tydzień 2

    Godzina graniczna i dostawa. Godziny specjalne na najbliższą datę szczytową idą do kalendarza przed jej nadejściem, obwód dostawy zawęża się do ulic, do których kurs kuriera naprawdę zdąży, a godzina graniczna we wpisie schodzi do tego, co pracownia wytrzyma.

  3. Tydzień 3

    Realizacja oczami klienta. Atrybuty odbioru i dostawy ustawiamy pod to, co sklep robi w praktyce, świeże zdjęcia bukietów zastępują kadry z poprzedniego sezonu, a jeden wpis wychodzi o kompozycji albo o godzinie granicznej przed nadchodzącą datą.

  4. Tydzień 4

    Miesiąc zamyka pisemna notatka: co się zmieniło, co poszło w świat i gdzie zdaniem menedżera sklep jest odsłonięty przed kolejną datą. Na Growth rozbieg przed nią się planuje, a nie improwizuje.

Czytaj to jako przykład kolejności pracy, a nie jako wynik, który komuś wydano, i nie jako harmonogram, według którego pójdzie akurat Twój miesiąc. Wiele zależy od tego, gdzie start wypada w kalendarzu: zacznij trzy tygodnie przed datą szczytową, a ta sama praca ściśnie się w znacznie mniejszy odcinek.

Sześć rzeczy, które kwiaciarnia może sprawdzić przed kolejną datą szczytową

  • Przeczytaj obszary obsługi obok jednego kursu kuriera: dzielnica, do której nikt nie dojedzie w zajęty poranek, jest na liście dla zasięgu, a nie dla dostawy.
  • Poszukaj ślubów na liście usług. Brak osobnej pozycji ślubnej i odnośnik prowadzący do ogólnego formularza zamówień znaczą, że konsultacja jest przyjmowana jak bukiet.
  • Przejdź własną pinezkę na telefonie. Jeśli stawia ludzi pod drzwiami pracowni, a żadne zdjęcie nie pokazuje wejścia, z którego się odbiera, droga do środka jest zgadywanką.
  • Zestaw atrybuty dostępności z samymi drzwiami: dwa stopnie i wejście bez progu nie mogą być prawdą naraz, a szerokość przejścia i parking są częścią tego samego oświadczenia.
  • Znajdź ostatnią ofertę świąteczną, którą opublikowałeś. Oferta bez daty końca i bez warunków wisi w profilu długo po święcie, na które była pisana.
  • Porównaj to, co wgrałeś, z tym, co widać. Kadry stojące jako niezatwierdzone albo oczekujące to zwykle kolaże z ceną lub numerem telefonu, albo ujęcie z katalogu hurtowni.

Ryzyka i ograniczenia

  • Dostępności i zamienników nigdy nie gwarantujemy w profilu. Jeśli kompozycja może się skończyć, mówi o tym sklep własnymi słowami, a nie menedżer jako o fakcie.
  • Godziny graniczne dostaw i przepustowość świąteczna pochodzą od sklepu i mogą zmieniać się z tygodnia na tydzień; profil odzwierciedla to, co potwierdzisz na dany tydzień, a nie stałe oszacowanie.
  • Funkcje dostawy i zamówień zależą wyłącznie od dostawców, z których sklep już korzysta; nie podpinamy niczego, czego sklep faktycznie nie prowadzi.

Co jest takie samo w każdej branży

Strona branży powyżej mówi o tym, co zmienia się od firmy do firmy. Część poniżej jest taka sama dla restauracji i dla gabinetu stomatologicznego: pakiety, podział obowiązków i zasady Google. Chodzi o Profil Firmy w Google, czyli wizytówkę Google, którą wielu wciąż nazywa Google Moja Firma.

Jak działają tu pakiety

Każda obsługiwana lokalizacja ma jeden z trzech pakietów. Pakiet ustala, jak często sprawdzany jest profil, ile wpisów, odpowiedzi i zestawów zmian miesięcznie się w nim mieści i jak szybko menedżer odpowiada po raz pierwszy. Ceny są na stronie cennika. Zobacz ceny Wszystko, czym zajmuje się zespół

Start

Podstawowa, regularna opieka nad lokalizacją.

199 zł za jedną obsługiwaną lokalizację miesięcznie

  • Przypisany menedżer
  • Comiesięczny przegląd profilu
  • 1 post lub oferta miesięcznie
  • Do 5 odpowiedzi na opinie miesięcznie
  • 1 zestaw zmian w danych profilu
  • Podstawowy raport miesięczny
  • Pierwsza odpowiedź menedżera: do 3 dni roboczych

Growth

Lokalizacja, którą trzeba regularnie rozwijać i zasilać treściami.

349 zł za jedną obsługiwaną lokalizację miesięcznie

  • Przypisany menedżer
  • 4 posty lub oferty miesięcznie
  • Do 15 odpowiedzi na opinie miesięcznie
  • 2 zestawy zmian w danych profilu
  • Comiesięczna optymalizacja
  • Przegląd otoczenia konkurencyjnego
  • Plan treści
  • Rozszerzony raport miesięczny
  • Konsultacja co kwartał
  • Pierwsza odpowiedź menedżera: do 2 dni roboczych

Pro

Priorytetowa, intensywniejsza opieka nad lokalizacją.

599 zł za jedną obsługiwaną lokalizację miesięcznie

  • Przypisany menedżer
  • Cotygodniowa kontrola profilu
  • 8 postów lub ofert miesięcznie
  • Do 40 odpowiedzi na opinie miesięcznie
  • 4 zestawy zmian w danych profilu
  • Comiesięczna optymalizacja
  • Przegląd otoczenia konkurencyjnego
  • Plan treści
  • Kalendarz promocji
  • Rozszerzony raport miesięczny
  • Konsultacja co miesiąc
  • Obsługa priorytetowa
  • Pierwsza odpowiedź menedżera: do 1 dnia roboczego

Menedżer proponuje, Ty zatwierdzasz

Każdą zmianę, wpis i odpowiedź menedżer przygotowuje z Twoich materiałów. Nic nie jest publikowane, przywracane ani naliczane bez Twojej zgody; oznaczona zmiana albo zmiana pakietu czeka na Ciebie.

Kto co robi, w każdej branży

Co robi menedżer

  • Sprawdza profil w rytmie pakietu i prowadzi pisemny spis uzgodnionych danych.
  • Przygotowuje zestawy zmian, wpisy i oferty z Twoich materiałów oraz z uzgodnionego planu.
  • Odpowiada na opinie w miesięcznym limicie, w tonie ustalonym raz na starcie, a wszystko wrażliwe tego samego dnia przekazuje Tobie.
  • Pisze raport miesięczny i wnosi rekomendacje na czat w panelu, zamiast działać samodzielnie.

Co potwierdzasz Ty

  • Fakty, które znasz tylko Ty: aktualne godziny, ceny, usługi, zdjęcia, kto jest w zespole w tym miesiącu.
  • Ton odpowiedzi ustalony raz na starcie i treść wszystkiego, co zostało przekazane Tobie.
  • Zgoda przed przywróceniem wartości zmienionej przez kogoś innego i przed przejściem lokalizacji do innego pakietu; bez niej nic nie jest naliczane.

Co działa tak samo w każdej branży

  • Własność i dostęp: profil pozostaje własnością firmy. Menedżer pracuje z Waszego konta z uprawnieniami menedżera, a pierwszym krokiem pierwszego miesiąca jest potwierdzenie, kto jest właścicielem profilu i kto jeszcze ma dostęp.
  • Zawieszenie: gdy Google zawiesza profil, menedżer ustala prawdopodobną przyczynę, doprowadza dane do tego, co firma może udokumentować, i składa wniosek o przywrócenie. Termin i decyzja należą do Google.
  • Duplikaty: drugi profil pod tym samym adresem albo stary po przeprowadzce zgłaszany jest do Google z dowodami. Co zostaje, a co się łączy, uzgadniamy z Wami przed wysłaniem.
  • Pomiar: linki w profilu mają oznaczenia, więc połączenia, trasy i wejścia na stronę z profilu da się odróżnić od innych źródeł w Waszej analityce.
  • Pytania i odpowiedzi: na pytania, które ludzie publikują w profilu, odpowiadamy na podstawie potwierdzonych przez Was faktów, a te, które się powtarzają, wpisujemy do profilu z wyprzedzeniem.

Zasady Google, które obowiązują w każdym profilu

  • O pozycji w wynikach lokalnych decyduje Google, ważąc trafność, odległość i rozpoznawalność. Żadna firma nie kupi pozycji ani nie obieca miejsca w wynikach.
  • Weryfikacja, uprawnienia i lista kategorii to zasady Google i różnią się między krajami.
  • Zdjęć i opinii zostawionych przez inne osoby nie usuniemy. Tam, gdzie łamią zasady Google, można je zgłosić, a decyzję podejmuje Google.
  • Rezerwacje, zamówienia albo dostawę podpinamy tylko wtedy, gdy już korzystasz z dostawcy, którego Google obsługuje w Twoim kraju.
  • Liczbę wpisów, odpowiedzi i zestawów zmian w miesiącu ustala pakiet; niewykorzystane w danym miesiącu nie przechodzi dalej.

Opinie: ta sama polityka wszędzie

  • Nie prosimy o opinie wyłącznie zadowolonych klientów, niczego nie oferujemy w zamian i nie usuwamy opinii; może to tylko Google.
  • Nie obiecujemy oceny, pozycji w wynikach ani większej liczby klientów. Obiecujemy uzgodniony proces, co miesiąc.

Czym zespół zajmuje się w tej branży

Zobacz ceny

Reszta pracy nad lokalnym SEO

Ta strona dotyczy profilu: tego, co menedżer utrzymuje w porządku na mapie co miesiąc. Wyniki lokalne zależą też od samej strony, od wzmianek w katalogach i od tego, gdzie klient trafia po kliknięciu w mapę. Tym zajmujemy się osobno, a audyt pokazuje, co naprawdę Cię hamuje.

Najczęstsze pytania

Czy zaktualizujecie nasze godziny przed każdym świętem? +
Tak, na podstawie dat i godzin, które potwierdzasz. Godziny świąteczne i specjalne to dokładnie to, po co jest comiesięczny przegląd i zestawy zmian; napisz menedżerowi na czacie w panelu przed datą, a zostaną wprowadzone z wyprzedzeniem.
Czy dodacie godzinę graniczną dla dostaw tego samego dnia? +
Tak, jeśli sklep ma realną godzinę graniczną. Menedżer trzyma ją w profilu i aktualizuje, gdy zmienia się Wasza przepustowość; nie publikujemy granicy, której sklep nie jest w stanie dotrzymać.
Klient wystawił opinię o zwiędłym bukiecie. Co się dzieje? +
Menedżer redaguje spokojną, konkretną odpowiedź uzgodnioną z Tobą przed publikacją, nigdy obronną. Jeśli sprawa dotyczy zwrotu pieniędzy albo sporu, który chcesz poprowadzić osobiście, trafia najpierw do Ciebie.
Czy możecie obiecać, że dany kwiat jest zawsze dostępny? +
Nie. Dostępność i zamienniki to własna decyzja sklepu. Nigdy nie twierdzimy ani nie sugerujemy, że jakikolwiek kwiat lub kompozycja są zawsze na stanie; menedżer publikuje wyłącznie to, co potwierdzisz.
Prowadzimy dwa sklepy z różnymi obszarami dostawy. Jeden pakiet na oba? +
Niekoniecznie. Każdy sklep może mieć własny pakiet; o poziomie cen decyduje łączna liczba obsługiwanych kwiaciarni, a oba znajdą się na jednym rachunku.
Sklep zawieszono tuż przed świętem. Zdążycie go przywrócić na czas? +
Profil kwiaciarni najczęściej blokuje jedno z kilku typowych ustawień: dostawa bez własnego lokalu, wpisana pod adres domowy właściciela, do którego klient nie może przyjść; sezonowy punkt odbioru przed świętem, zostawiony w profilu jako stały adres już po tym, jak święto minęło; obszar dostawy narysowany na cały region zamiast realnej trasy kuriera; nazwa napompowana słowami w rodzaju „kwiaty”, „dostawa” czy nazwą miasta; osobny profil założony dla każdej dzielnicy, żeby pokryć więcej mapy; albo duplikat, który został po przeprowadzce do nowego lokalu. Menedżer ustala, za co konkretnie profil oberwał, przywraca go do danych, które sklep udokumentuje, i składa zgłoszenie o przywrócenie; korespondencję i status widzisz w panelu. Co do terminu, uczciwa odpowiedź jest jedna: poza Google nikt go nie poda. To Google decyduje, czy profil wróci i kiedy. Od menedżera zależy to, jak czysty i udokumentowany wniosek trafi do rozpatrzenia, i właśnie dlatego dane sklepu trzyma się udokumentowane przed sezonowym szczytem, a nie ratuje w jego trakcie. Cała ta robota siedzi w obsłudze kwiaciarni na każdym z pakietów, bez obiecywania dnia powrotu ani samego powrotu.
Czy gwarantujecie więcej zamówień w okolicach Walentynek? +
Nie. To, do czego się zobowiązujemy, to umówiony tryb pracy przy każdej kwiaciarni: właściwe godziny i obszar dostawy, treści przed datą, obsłużone opinie, raport. Liczba zamówień zależy od sezonu i od rynku.
Zamówienia pogrzebowe nie mogą iść przez kolejkę przy ladzie. Czy profil pokaże inny kontakt? +
Profil nie dzieli linii według rodzaju zamówienia, a to, które pola kontaktowe w ogóle istnieją, zależy od Waszej kategorii i kraju, więc osobnego numeru pogrzebowego nie da się dopisać. Da się co innego: opublikować numer, który odbiera osoba prowadząca takie zamówienia, i trzymać szczegóły poza publicznymi odpowiedziami oraz poza sekcją pytań. Powiedz menedżerowi, kto prowadzi je w sklepie i który numer ma być publiczny; zasada odpowiadania bez wymieniania obdarowanego trafia do rejestru.
Czy profil zagwarantuje, że dostawa dojedzie przed południem? +
Nie. Profil nie jest kurierem. Niesie godziny, obszar dostawy i kanał zamówień, które potwierdziłeś, i nic w nim nie rozstrzyga o tym, co dzieje się po przyjęciu zamówienia. Żadna udokumentowana funkcja profilu nie obiecuje pory dostawy. Jeśli sklep jest gotów opublikować własną obietnicę czasu, podaj menedżerowi jej brzmienie, a pójdzie ona jako oświadczenie sklepu. To, gdzie kończy się praca w profilu, a zaczyna pracownia, spisujemy na starcie, żeby nie zamieniło się później w spór.
Klienci chcą pisać do nas o sobotę. Czy możemy przyjmować wiadomości w profilu? +
Wbudowany czat w profilu Google wyłączyło w 2024 roku. Zostaje numer przyjmujący SMS-y albo odnośnik do WhatsApp w danych kontaktowych, i tylko wtedy, gdy funkcja jest dostępna dla Waszej kategorii i kraju. Pierwsze pytanie brzmi więc, czy sklep w ogóle chce taki kanał. Jeśli chce, powiedz menedżerowi, kto odpowiada i w jakich godzinach, osobno dla dat szczytowych, a kanał trafia do rejestru razem z zasadą dyżuru: nieodczytana wiadomość w zajęty dzień kosztuje więcej niż brak kanału.

Wpis, który odpowiada temu, co pracownia zdąży wydać w tym tygodniu.

Poproś o spojrzenie na swoje sklepy. Przypisany menedżer odzywa się w ciągu jednego dnia roboczego: co poprawić najpierw, jaki pakiet na każdy sklep i orientacyjny przedział.

Porozmawiajmy o mojej wizytówce